Zapraszamy do bazy w Rybakach: 695-661-092, rybaki@nowa-ama.pl

Nurkowanie z CN Nowa AMA

Nurkowanie - wyprawy, kursy, oferty, promocje.
Bezpłatny biuletyn informacyjny.
Premumerata biuletynu
 
archiwum i regulamin prenumeraty biuletynu nurkowego
Do It Better w suchym skafandrze

Do It Better w suchym skafandrzeW Tajlandii można kupić koszulki z następującym napisem: "Remember the times, when sex was safe and diving was dangerous?" Ja pamiętam... Pamiętam też takie czasy (nie aż tak bardzo odległe), kiedy suchy skafander uważany był za sprzęt "dla mięczaków" - prawdziwi twardziele nurkowali w piankach. Dlaczego tak było? To proste - suche skafandry były wtedy relatywnie drogie i mało dostępne, co sprawiało, że stawały się synonimem zbytkownego luksusu. Tymczasem w naszej strefie klimatycznej, dla nurka, który chce być aktywny przez cały rok, powinien to być element sprzętu podstawowego. Od pewnego czasu daje się zauważyć, że zarówno producenci, jak i dystrybutorzy suchych skafandrów zdali sobie z tego sprawę i ich ceny od kilku lat utrzymują się na niezmienionym poziomie, a nawet spadają. To powoduje, że suche skafandry stają się coraz bardziej dostępne i coraz więcej nurków planuje ich zakup jeszcze zanim przeżyje nurkowanie na granicy hipotermii. Rosnący popyt pociąga za sobą rosnącą podaż i w chwili obecnej wybór dostępnych na rynku suchych skafandrów zaczyna być wręcz oszałamiający - naprawdę jest z czego wybierać...

Jaki skafander wybrać?

Do It Better w suchym skafandrzeTo pierwsze z całej serii pytań, które pojawiają się wraz z włączeniem suchego skafandra do arsenału naszych ulubionych gadżetów nurkowych - chyba żaden element sprzętu nie daje nam tak wielu alternatywnych możliwości, nie zmusza do dokonywania tak wielu wyborów... Trylaminat, Cordura, czy skompresowany neopren? Jaki ocieplacz? Jak skonfigurować sprzęt powietrzny? Czy używać skafandra do kontroli pływalności? Na żadne z tych pytań nie ma, niestety, jednoznacznej, jedynej słusznej odpowiedzi i każdą z tych odmiennych odpowiedzi da się obronić przy pomocy różnych argumentów. Spróbuję tu zająć się taką właśnie obroną słusznych (moim zdaniem) rozwiązań. Postaram się trzymać z dala od różnych pseudo filozoficznych rozmyślań i skupić się na analizie dwóch najważniejszych (moim zdaniem) aspektów używania suchego skafandra - na funkcjonalności i bezpieczeństwie proponowanych rozwiązań.

Zacznijmy od początku, czyli od wyboru materiału, z którego skafander będzie wykonany. W dzisiejszych czasach najpopularniejsze materiały to trylaminat, Cordura i skompresowany neopren. Chcąc znaleźć wśród nich materiał najlepiej nadający się na skafander dla nas, musimy przeanalizować każdy z nich pod kątem kilku kluczowych cech: ceny, trwałości, izolacji termicznej i wygody. Dla uproszczenia wyniki tej analizy zaprezentujemy w poniższej tabelce, gdzie każda z tych cech opisana jest ilością plusów - im więcej tym lepiej:

Do It Better w suchym skafandrze

Do It Better w suchym skafandrzeCo wynika z tego porównania? Że skafandry z trylaminatu są najtańsze, z Cordury najtrwalsze, a skafandry ze skompresowanego neoprenu są najcieplejsze i najwygodniejsze. Porównanie to wskazuje wyraźnie, że ogólna przewaga leży po stronie skafandrów neoprenowych. Dlaczego? Dlatego, że głównym zadaniem suchego skafandra jest zapewnienie nurkowi komfortu cieplnego, więc kryterium izolacji termicznej jest zdecydowanie najważniejsze. Do tego dochodzi jeszcze większa wygoda, wynikająca z elastyczności materiału. Ponieważ neopren jest kilkukrotnie bardziej rozciągliwy od dwóch pozostałych materiałów, uszyty z niego skafander może być dużo lepiej dopasowany do sylwetki nurka, zapewniając mu taką samą swobodę ruchów. To sprawia, że pod wodą nurek ma zdecydowanie mniejszą powierzchnię, co przekłada się na zauważalnie mniejsze opory podczas płynięcia. A pozostałe dwa kryteria? Z praktyki wynika, że nie są tak bardzo istotne, ponieważ różnice są bardzo niewielkie - różnice w cenie skafandrów z różnych materiałów, oferowanych przez tego samego producenta nie przekraczają 10 procent a różnice w trwałości również nie są wielkie - zadbane skafandry suche zaczynają przeciekać i wymagają "remontu" po zbliżonej ilości nurkowań, niezależnie od materiału, z którego zostały wykonane. Wybraliśmy więc skafander, czas teraz na...

Ocieplacz

Można spotkać się z opinią, że skafandry suche z neoprenu zapewniają tak dobrą izolację termiczną, że nie wymagają ocieplacza - nic bardziej mylnego, ze względu na efekt Jule'a-Thompsona. Ten "dobry" znajomy wszystkich nurkujących w zimnych wodach powoduje, że powietrze, które dodajemy do skafandra jest zimne, ma temperaturę nieco niższą niż otaczająca woda. Dodając powietrza do skafandra, bez ocieplacza na sobie, nurek czuje się tak, jakby wyszedł na dwór, nagi, w wietrzny, listopadowy poranek... Ocieplacz jest potrzebny nie tylko, żeby zapewnić nam izolację termiczną od wody na zewnątrz skafandra, ale również od zimnego powietrza w jego wnętrzu - powietrze, które dodajemy do skafandra nie ma dzięki niemu bezpośredniego kontaktu z naszą skórą, lecz w miarę łagodnie miesza się z ogrzanym już powietrzem wewnątrz ocieplacza.

Oczywiście w przypadku skafandrów ze skompresowanego neoprenu, ocieplacz może być cieńszy, niż w przypadku cieńszych z natury skafandrów powłokowych - w zależności od grubości skafandra i własnych preferencji użytkownika wystarczy ocieplacz o gramaturze między 100 a 200 g/cm2. Bardzo ważna jest natomiast budowa takiego ocieplacza. Musi on spełniać dwie tak samo ważne funkcje - utrzymywać optymalną temperaturę a także utrzymywać wilgoć z dala od powierzchni ciała nurka. To znaczy, że wewnątrz ocieplacza musi być nie tylko ciepło, ale również sucho. Ponieważ pocimy się całą powierzchnią ciała, ocieplacz musi tę wydaloną przez nurka wilgoć odprowadzić na zewnątrz. Dlatego dobre ocieplacze mają budowę membranową. Bardzo ważną rolę w utrzymaniu odpowiedniego komfortu termicznego spełnia również bielizna termoaktywna, zakładana pod ocieplacz.

Konfiguracja

Do It Better w suchym skafandrzeWiemy już, co powinno znaleźć się w środku suchego skafandra, teraz kilka słów o tym, co na zewnątrz. Pomijając fakt, że skrzydło generalnie ma całą masę przewag nad klasyczną kamizelką ratunkowo wypornościową, przy suchym skafandrze sprawdza się jeszcze lepiej, zapewnia większą stabilność. Kamizelka klasyczna ze swej natury nie może przylegać ściśle do sylwetki nurka, co w połączeniu ze skafandrem, który też nie przylega zbyt mocno, powoduje, że środek ciężkości całego sprzętu, położony w okolicach butli, może przesuwać się na plecach w prawo, lub w lewo. Użycie skrzydła, którego uprząż może być zdecydowanie bardziej dopasowana, dużo lepiej stabilizuje butlę na plecach.

Kolejna sprawa to konfiguracja automatu oddechowego, a w zasadzie automatów oddechowych. Suchy skafander jest dość specyficznym elementem wyposażenia nurka, gdyż należy jednoczenie do sprzętu podstawowego, jak i powietrznego, ponieważ wymaga wyrównywania ciśnienia powietrzem z butli. W zasadzie sprawa wydaje się prosta - wystarczy przykręcić do portu średniego ciśnienia pierwszego stopnia automatu wężyk zasilający suchy skafander i po problemie. Należy wziąć jednak pod uwagę środowisko, w jakim używamy suchych skafandrów, czyli wodę raczej zimną, niż ciepłą. W zimnej wodzie natomiast zdecydowanie powinno się używać dwóch automatów oddechowych, ze względu na ryzyko zamarznięcia. Pojawia się więc dylemat, pod który automat podłączyć kamizelkę i suchy skafander? Rozwiązując ten problem trzeba mieć świadomość, że suchy skafander może być, ze względu na znajdujące się w nim powietrze, źródłem wyporu, tak samo jak kamizelka. Tak więc używając suchego skafandra mamy do dyspozycji dwa źródła wyporu - podstawowe i zapasowe. To właśnie wybór podstawowego i zapasowego źródła wyporu determinuje nam konfigurację węży w automatach oddechowych, gdyż zasada ich podłączania jest już sama w sobie prosta - pod główny automat podłączamy zapasowe źródło wyporu a pod zapasowy automat - główne. Ten krzyżowy układ w znaczący sposób zmniejsza ryzyko zamrożenia głównego automatu. Tak więc nurek, który jako źródła wyporu używa kamizelki, powinien przykręcić wężyk od suchego pod główny automat a wężyk od kamizelki pod automat zapasowy. I odwrotnie.

Na suchym, czy na jackecie?

Dotarliśmy w końcu do ostatniego i najważniejszego pytania, które rodzi się podczas używania suchego skafandra - czy powinien być on tylko skafandrem, czy też może, skoro i tak musimy dodawać do niego powietrza, żeby wyrównać ciśnienie, wykorzystać go jako źródło wyporu? Tak zwane "pływanie na suchym" jest dość popularne i jego zwolennicy wymieniają dwie zasadnicze zalety takiego rozwiązania: łatwiejszą kontrolę pływalności podczas zanurzania i wynurzania, oraz lepszą ochronę termiczną, związaną z większą ilością powietrza w skafandrze.

Do It Better w suchym skafandrzePierwsza z tych zalet nie podlega dyskusji - faktycznie kontrola pływalności jest łatwiejsza, ponieważ w trakcie zanurzania wystarczy dodawać powietrze tylko do skafandra a w trakcie wynurzania nie trzeba robić praktycznie nic, poza utrzymywaniem odpowiedniej pozycji, gdyż nadmiar powietrza ze skafandra wydostaje się sam, automatycznie. W zasadzie rola kamizelki sprowadza się do utrzymywania nurka na powierzchni wody przed zanurzeniem i po wynurzeniu. Druga natomiast jest mocno kontrowersyjna i to z dwóch powodów. Po pierwsze większa ilość powietrza w skafandrze nie zwiększa równomiernie warstwy izolacyjnej, gdyż ten cały nadmiar zbiera się pod postacią bąbla w najwyższym miejscu skafandra, przeważnie w okolicy ramion - cała reszta ciała nurka jest tak samo "obciśnięta", jak przy tak zwanej inflacji minimalnej (w skafandrze znajduje się tylko tyle powietrza, żeby zapewnić równowagę ciśnień i zapobiec urazowi ciśnieniowemu skóry). Po drugie większa ilość powietrza w skafandrze wcale nie poprawi komfortu termicznego. Dlaczego? Ponieważ, jak już wspomnieliśmy wcześniej, "dzięki" efektowi Jule'a-Thompsona powietrze, które dostaje się do skafandra jest bardzo zimne. Czyli im więcej powietrza w skafandrze (więcej niż potrzeba do stworzenia warstwy izolującej od powłoki skafandra i znajdującej się po jej drugiej stronie wody), tym więcej energii musimy stracić na jego ogrzanie.

Dodatkowo ten nadmiarowy bąbel powietrza generuje całą masę problemów i wymaga stałej kontroli jego położenia, poprzez kontrolę pozycji w wodzie. Szczególnie ważne jest, by nie dopuścić do sytuacji, kiedy nogi znajdą się wyżej, niż tułów, gdyż spowoduje to przedostanie się całego nadmiaru powietrza do butów, a to z kolei grozi poważnymi następstwami. Po pierwsze wzajemny układ siły ciężkości i siły wyporu może spowodować obrócenie nurka głową w dół. W takiej sytuacji, kiedy powietrze w nogach nurka znajdzie się ponad półtora metra wyżej, niż było, może rozprężyć się na tyle, że spowoduje powstanie pływalności dodatniej, a więc wynurzenie. Jest to bardzo niebezpieczna sytuacja, gdyż wynurzając się w suchym skafandrze nogami w górę nie mamy jak kontrolować pływalności, gdyż zawór wylotowy znajduje się przeważnie na lewym ramieniu nurka. Może też dojść do sytuacji, w której rozprężające się w butach powietrze wyprze z nich stopy nurka i praktycznie pozbawi go możliwości użycia płetw - w takim przypadku ponowne odwrócenie się głową w górę staje się praktycznie niemożliwe. A nawet, jeśli nie dojdzie do niekontrolowanego wynurzenia, powrót do normalnej pozycji, to znaczy takiej, w której nogi znajdują się niżej niż głowa, nie jest takie proste i wymaga sporo zachodu.

Oprócz tego, że nadmiar powietrza w skafandrze nie zapewnia większego komfortu termicznego, jest dodatkowo niedogodnością, która może okazać się bardzo niebezpieczna. W jaki sposób nurkowie używający suchego skafandra rozwiązują ten problem, problem, którzy sami sobie stworzyli? Poprzez stałą kontrolę pozycji ciała w wodzie, zapewniającą odpowiednie położenie nóg - poniżej tułowia. Pływanie w takiej pozycji, nie całkiem poziomej jest bardziej męczące, niż pływanie poziomo, gdyż zwiększa opór hydrodynamiczny (większe pole powierzchni), oraz wymaga specyficznego sposobu pracy płetwami. Nurek pływający "na suchym" skazany jest na jedną pozycję, nie może swobodnie odwrócić się głową w dół (na przykład, żeby zajrzeć w jakąś ciekawą dziurę...) i równie swobodnie powrócić do pozycji poziomej.

Do It Better w suchym skafandrzePodsumowując powyższy artykuł można sformułować kilka wniosków:

  • Skafandry ze skompresowanego neoprenu zapewniają większy komfort termiczny i wygodę, a więc lepiej spełniają swoją funkcję.
  • Ocieplacz jest bardzo ważnym elementem systemu zapewniającego nurkowi komfort termiczny, niezależnie od rodzaju skafandra. Bardzo ważne jest to, żeby oprócz odpowiedniej izolacji termicznej, zapewniał również sprawne odprowadzanie wilgoci ze skóry nurka i utrzymywanie jej z dala od ciała.
  • Do nurkowania w suchym skafandrze dużo lepiej nadają się kamizelki typu skrzydło, ponieważ zapewniają większą stabilność butli na plecach.
  • Nurkując w suchym skafandrze, w zimnej wodzie, należy używać dwóch automatów oddechowych, konfigurując je tak, żeby główne źródło wyporu podłączone było do zapasowego automatu a zapasowe źródło wyporu do automatu głównego.
  • Używanie suchego skafandra tylko jako skafandra, pozostawiając funkcję kontroli pływalności kamizelce ratunkowo wypornościowej jest wygodniejsze i łatwiejsze, ponadto daje nurkowi więcej swobody, mimo iż wymaga obsługi obydwu urządzeń. A co najważniejsze, jest bezpieczniejsze, gdyż ryzyko niekontrolowanego wynurzenia nogami w górę jest zdecydowanie mniejsze.


Piotrek Gliszczyński, CN Nowa AMA