
Wszyscy wiemy, że nurkowanie pod wpływem alkoholu czy narkotyków jest niebezpieczne. Większość zdaje sobie sprawę, że również kawa, coca-cola a nawet herbata przed nurkowaniem zwiększają ryzyko wystąpienia objawów choroby ciśnieniowej a papierosy mogą doprowadzić do urazu ciśnieniowego płuc. To dobrze. Zauważyłem jednak, że w świadomości większości nurków te zakazy funkcjonują na zasadzie dogmatów - "bo tak" i mało kto zdaje sobie sprawę, dlaczego te wszystkie używki są dla nas niebezpieczne. A to już nie tak dobrze, ponieważ nieuzasadnione niebezpieczeństwo nie działa zbytnio na wyobraźnię, z czasem można zacząć je bagatelizować. Natomiast znając i pojmując mechanizmy powodujące, że alkohol, narkotyki, kofeina i papierosy są niebezpieczne podczas nurkowania, mamy szansę ustrzec się przed tym niebezpieczeństwem - znanego diabła boimy się bardziej.
Zacznijmy od alkoholu. Tu sprawa pozornie jest oczywista - alkohol wpływa destabilizująco na działanie ośrodkowego układu nerwowego. Po alkoholu jesteśmy pijani i tak samo, jak nie powinniśmy prowadzić samochodu, nie powinniśmy również nurkować. Powodem jest możliwość nieświadomego zrobienia krzywdy sobie i swojemu partnerowi. Jest jednak coś, co odróżnia nurkowanie od prowadzenia samochodu.
Podczas nurkowania alkohol jest niebezpieczny nie tylko z powodu wpływu na ośrodkowy układ nerwowy, ale zwiększa również ryzyko wystąpienia objawów choroby ciśnieniowej. Tak więc nurkując pod wpływem alkoholu ryzykujemy jeszcze bardziej niż prowadząc samochód. Dlaczego? Ponieważ alkohol działa na organizm ludzki odwadniająco, i to bardzo. A jak wiemy, odwodnienie w znaczący sposób zwiększa ryzyko wystąpienia choroby ciśnieniowej. Z tego też powodu nie należy nurkować na kacu - rzadko kiedy jesteśmy bardziej odwodnieni niż "dzień później", nie mówiąc o ogromnym ryzyku wystąpienia wymiotów, które pod wodą mogą skończyć się tragicznie. Ponadto alkohol powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych a co za tym idzie zwiększony przepływ krwi w skórze i tkankach podskórnych, potęgując proces wychłodzenia, co jest szczególnie dokuczliwe w mokrym skafandrze, ale nie tylko.
Sprawa z narkotykami (czy generalnie lekami psychotropowymi) jest trochę bardziej skomplikowana. One również działają na ośrodkowy układ nerwowy, co podczas nurkowania nie jest wskazane (delikatnie mówiąc), lecz oprócz tego w większości przypadków oddziaływają również bardzo mocno na autonomiczny układ nerwowy, odpowiedzialny za większość naszych funkcji życiowych. Autonomiczny układ nerwowy odpowiedzialny jest między innymi za tętno i ciśnienie krwi. Nie wdając się w zawiłości natury fizjologicznej, reaguje on na stężenie w organizmie pewnych substancji chemicznych (takich jak adrenalina i noradrenalina) i odpowiednio "reguluje parametry" pracy układu krwionośnego. Zażywając środki psychotropowe dostarczamy do organizmu substancje chemiczne o bardzo podobnych właściwościach, co powoduje niewłaściwą "regulację". W warunkach wysokiego ciśnienia może to prowadzić do bardzo poważnych komplikacji w funkcjonowaniu organizmu. Należy pamiętać, że do leków psychotropowych zalicza się również popularne "wspomagacze", takie jak Prozac, czy Valium. Wiele substancji chemicznych zachowuje się w ludzkim organizmie inaczej, jeżeli poddany jest on działaniu wysokiego ciśnienia, tak więc zażywając jakiekolwiek leki, należy skonsultować z lekarzem medycyny nurkowej, czy nie są one przeciwwskazaniem do uprawiania nurkowania.
Gdy już doszliśmy do środków wspomagających, zatrzymajmy się na dłużej przy najpopularniejszym z nich - przy kofeinie. Większość z nas nie wyobraża sobie dnia bez porannej kawy - taki znak naszych czasów. Bardzo popularne są też "napoje energetyczne" na bazie tauryny i kofeiny właśnie. Kofeina powoduje przede wszystkim wzrost ciśnienia tętniczego krwi, co u większości ludzi, zwłaszcza podczas nurkowania na większe głębokości może prowadzić do nadciśnienia, przyśpieszenia akcji serca i arytmii, która może się okazać fatalna w skutkach. Jednak nawet bez tak daleko idących komplikacji, wywołany kofeiną (oraz innymi tego typu środkami) stan pobudzenia może być bardzo niebezpieczny, gdyż wywołuje wzrost tętna, przyśpieszenie metabolizmu, przyśpieszenie i spłycenie oddechu i zwiększenie zapotrzebowania na tlen. To wszystko razem stanowi niezłą receptę na nieszczęście. Ryzyko związane z zażywaniem kofeiny przed nurkowaniem nie kończy się jednak na problemach z układem krążenia. Kofeina bowiem również zwiększa ryzyko wystąpienia objawów choroby ciśnieniowej, gdyż, podobnie jak alkohol, jest silnie odwadniająca. Znam kilku nurków, którzy przestali pić kawę przed porannym nurkowaniem, gdy "przesiedli się" na suche skafandry... Mówiąc o kofeinie i związanym z nią ryzykiem w nurkowaniu nie powinniśmy popadać w ogólnie przyjęty stereotyp - kofeina = kawa. Pamiętajmy, że w herbacie znajduje się identyczny związek chemiczny, umownie tylko nazwany inaczej - teina. Tak więc herbata również nam nie służy...
Papierosy. Kiedyś, razem z kolegami, udało nam się ukuć dwie teorie mówiące, że palenie papierosów jest dobre dla nurków: ponieważ organizm palacza jest przyzwyczajony do większego stężenia dwutlenku węgla, palący mogą zużywać mniej czynnika oddechowego i ze względu na większą ilość sulfaktantu w tkance płucnej, są oni odporniejsi na tlenowe zatrucie płucne. To oczywiście są wierutne bzdury, które można traktować co najwyżej humorystycznie (co było z resztą naszą intencją). Tak naprawdę palacze narażają się pod wodą na ryzyko wystąpienia urazu ciśnieniowego płuc, podobnie jak astmatycy. Dlaczego? Między innymi ze względu na wspomnianą zwiększoną ilość sulfaktantu, która może powodować więzienie powietrza w pęcherzykach płucnych i spowalniać jego wydostawanie się na zewnątrz podczas wynurzania. Może się to skończyć na niegroźnych mikro urazach, ale w skrajnych wypadkach może być również bardzo poważne w skutkach. Ponadto wydolność układu oddechowego palacza jest zawsze dużo mniejsza, niż zdrowego człowieka, ze względu na mniejsze światło oskrzelików oddechowych i zanieczyszczenie samych pęcherzyków płucnych.
Tak pokrótce przedstawia się sprawa szkodliwości niektórych substancji, które w mniejszym lub większym stopniu towarzyszą naszemu codziennemu życiu, a które w nurkowaniu stają się realnym zagrożeniem. Mam nadzieję, że to, co napisałem powyżej sprawi, że będziecie zwracać większą uwagę na to, co spożywacie przed wejściem do wody i zachęci was do dalszego zgłębiania tajników medycyny nurkowej".
Piotr Gliszczyński, CN Nowa AMA