|
Chris Frost jest nurkiem, pilotem i kimś w rodzaju lotniczego maniaka. Uznał, że czas najwyższy rzucić nieco światła na elementy samolotów zalegające w ładowniach najbardziej znanego wraka Morza Czerwonego.
Thistlegorm, uzbrojony frachtowiec, dokonał żywota w 1941 roku w wodach Morza Czerwonego, trafiony dwiema bombami przez bombowiec Heinkel He111. Jeśli przeczytacie doskonały artykuł Jamesa Tunneya ("The Truth Behind The Icon" - DIVER, grudzień 2006), przekonacie się, że w jego manifeście okrętowym napisane było krótko: "części mechaniczne". Za tym lakonicznym stwierdzeniem kryją się samochody Morris, ciężarówki Ford, Tilling Stevens i Bedford, motocykle BSA M20, Norton16H i Matchless G3Ls, ręczne karabiny maszynowe Bren, czołgi (albo raczej czterotonowe, wielozadaniowe pojazdy gąsienicowe), dwie wąskotorowe lokomotywy Stanier 8F z wagonami, karabiny Enfield 303, wyposażenie szpitala, zmodyfikowane i wyposażone w radia samochody opancerzone z I Wojny Światowej, dwa parawany (urządzenia do przecinania lin kotwicznych min głębinowych), artyleria morska i polowa, przyczepy, uzdatniacze wody i wiele więcej. Ładunek zawierał również części zamienne do samolotów, między innymi skrzydła, silniki i pokrywy silników dla jednostek RAFu stacjonujących w Egipcie. Jednak na tym poziomie kończą się informacje przekazywane podczas odpraw przed nurkowaniem. |
 |
| |
Przyczepa-akumulator w ładowni Thistlegorma |
Bardzo ciekawe było badanie dobrze zachowanych części samolotów podczas moich pierwszych nurkowań na Thistlegormie w zeszłym roku. Było ich bardzo dużo, zwłaszcza w pierwszej i drugiej ładowni, ale nie potrafiłem ich zidentyfikować. Jeden z przewodników nurkowych zasugerował, że jedna z "pryzm" zawiera skrzydła do Spittfire'ów, ale ponieważ miały one tylko kilka stóp szerokości nie mogła to być prawda. Sfotografowałem każdą część, którą udało mi się zobaczyć i wróciłem do Anglii ze zdjęciami skrzydeł z widocznym wewnętrznym ożebrowaniem oraz cylindrów i pokryw silników gwiaździstych. |
 |
| |
Skrzydło Lysandera w ładowni Thistlegorma |
Po powrocie poleciałem z mojego macierzystego lotniska w White Waltham do Duxford, gdzie mieści się Imperial War Museum, by poszukać odpowiedników moich fotografii. Jedynym samolotem, który "wyglądał dobrze" okazał się Westland Lysander, samolot łącznikowy armii brytyjskiej. Był to górnopłat ze stałym podwoziem i jednym gwiaździstym silnikiem. Jednak bez szczegółowych rysunków wewnętrznego ożebrowania skrzydeł nie mogłem potwierdzić tej identyfikacji. |
 |
| |
Westland Lysander |
Następnym przystankiem było Muzeum RAFu w Hendon, będące w posiadaniu Lysandera, którego mogłem zbadać bardziej dokładnie. Pracownicy Departamentu Badań i Informacji byli bardzo pomocni i przysłali mi wyciąg z dokumentacji technicznej Lysandera. Znajdujące się tam rysunki, przedstawiające wewnętrzne ożebrowanie skrzydeł, potwierdziły, że skrzydła z Thistlegorma to skrzydła Lysandera. Zachowały się one w doskonałym stanie i szczegóły aluminiowego ożebrowania są doskonale widoczne. Dzięki wyjątkowemu kształtowi swoich skrzydeł Lysander miał wyjątkowo krótką drogę startu i lądowania, co doskonale widać na zdjęciach z Thistlegorma. |
 |
| |
Pierścień wydechowy Lysandera ma tylko jedną rurę wydechową |
Ładunek statku zawierał również części wyglądające jak pokrywy silników. Właściwie były to pierścienie wydechowe, stanowiące część pokrywy i połączone z dziewięciocylindrowym silnikiem gwiaździstym. Na każdym cylindrze znajdowały się dwa kolektory wydechowe, prowadzące do dwóch zbiorczych rur wydechowych. Sądząc po ich układzie w ładowniach Thistlegorma, zapakowane były w drewniane skrzynie, które doszczętnie zbutwiały. Westland Lysander wyposażony był w dziewięciocylindrowy silnik gwiaździsty Bristol Mercury, z takim właśnie pierścieniem wydechowym. Wyglądał on bardzo podobnie do tego z moich zdjęć, chciałem jednak skonsultować to z ekspertem - Colinem Swannem, inżynierem w firmie Aircraft Restoration Company, mieszczącej się w Duxford. |
 |
| |
Cylinder silnika gwiaździstego Bristol Mercury |
Poleciałem więc znów do Duxford i zaparkowałem obok Hurricane'a, Focke-Wulfa 190 i pary Spitfire'ów! Inżynierowie z ARCO natychmiast rozpoznali skrzydła z moich zdjęć z Thistlegorma. W ich warsztacie stał właśnie Lysander przechodzący odświeżanie. Jego odkryte skrzydła wyglądały dokładnie tak, jak te we wraku. Co prawda w ładowniach Thistelgorma zbutwiały doszczętnie wszystkie elementy z drewna i brezentu, jednak to, co zostało, pasowało idealnie. Jednak z taką samą pewnością stwierdzili oni, że pierścienie wydechowe nie pochodzą z Lysanderów, lecz z samolotu Bristol Blenheim IV - szybkiego, lekkiego dwusilnikowego bombowca również wyposażonego w silniki Bristol Mercury. Wyjaśnili mi, że silniki Blenheima miały dwie rury wydechowe, podczas gdy w Lysanderze była tylko jedna. |
 |
| |
Bristol Blenheim IV w akcji |
Stwierdzili również, że fotografie, na których były rzekomo "skrzydła Spitfire'ów", przedstawiają w rzeczywistości elementy stateczników poziomych Blenheima. Szczęśliwym trafem w Duxford rekonstruowany był właśnie po niewielkiej kraksie taki właśnie samolot. Jego stery ogonowe wyglądały dokładnie tak samo, jak elementy na zdjęciach. Również znajdujące się w warsztacie cylindry silnika Bristol Mercury pasowały do tych znajdujących się w ładowniach wraka. Prawdopodobnie one również podróżowały w drewnianych skrzyniach. |
 |
| |
Silnik Blenheima w osłonie |
Kiedy już zbierałem się do powrotu, bystre oko Colina Swanna wyłowiło na jednej z fotografii Steve'a Caina gruby kabel elektryczny, zakończony dwubolcową wtyczką wielkości pięści, częściowo ukryty pod statecznikami Blenheima. "To jest akumulator na kółkach, przyczepa z kwasowo-ołowiowymi bateriami, używana do zasilania samolotów na ziemi" - powiedział. Już w domu zorientowałem się, że sfotografowałem jeszcze jedną taką przyczepę. W niektórych przewodnikach nurkowych są one opisane jako kosze boczne do motocykli!
Wiele już napisano o ładunku Thistlegorma, przeznaczonym dla brytyjskiej armii w Egipcie. Kiedy będziecie następnym razem nurkować na tym wraku, poszukajcie skrzydeł Lysandera, stateczników i pierścieni wydechowych Blenheima, cylindrów do silników Bristol Mercury i przyczep - akumulatorów. Nie zapomnijcie też o gumowych kaloszach, które używane były przez obsługę naziemną podczas tankowania samolotów. |
 |
| |
Wnętrze skrzydła Lysandera w warsztacie w Duxford |
Zarówno Bristol Blenheim, jak i Westland Lysander są dziś niezwykle rzadkimi samolotami. Do dziś przetrwały dwa, góra trzy Lysandery, które mogą wznieść się w powietrze i nie pozostał żaden latający Blenheim. Prawdopodobnie w ładowniach Thistlegorma znajduje się więcej pierścieni wydechowych Blenheima niż we wszystkich muzeach lotniczych świata razem wziętych.
Nurkując na Thistlegormie warto też poświęcić kilka myśli tym wszystkim mechanikom i pilotom, którzy nie doczekali się na części zamienne, które teraz spoczywają na morskim dnie. Według Glyna Owena, artylerzysty Royal Navy (wywiad z nim znajduje się w książce Johna Keana "SS Thistlegorm") ładunek statku zawierał również kadłuby samolotów. Jeśli to prawda, w ładowniach Thistlegorma czeka na odkrycie więcej lotniczych eksponatów. |
 |
| |
Statecznik Blenheima remontowanego w Duxford |
Tekst: Chris Frost
Tłumaczenie: Piotrek Gliszczyński, Nowa AMA
|