Zapraszamy do bazy w Rybakach: 695-661-092, rybaki@nowa-ama.pl

Nurkowanie z CN Nowa AMA

Nurkowanie - wyprawy, kursy, oferty, promocje.
Bezpłatny biuletyn informacyjny.
Premumerata biuletynu
 
archiwum i regulamin prenumeraty biuletynu nurkowego
Porady serwisowe

Część V - Automaty oddechowe

Automaty oddechoweJezioro Wigry, półwysep Łysocha. Przygotowujemy się do nurkowania. Widzę idącego do wody nurka, imponująco obwieszonego sprzętem. I włosy mi się jeżą na głowie, bo za nim, na dwumetrowym wężu ciągnie się po ziemi drugi stopień automatu... Inna sytuacja, tym razem w naszej bazie, w Rybakach. Młody kolega podchodzi do mnie i przerażony mówi, że chyba popsuł mu się automat. Kiedy próbował pod wodą oddychać ze swojego octopusa, ten nie zadziałał, a teraz nawet nie da się wcisnąć bypassu... Jak się okazało, automat nie był zepsuty - nie mógł działać, gdyż w drugim stopniu, po obu stronach membrany, było prawie pół szklanki mułu i piachu...

W świadomości większości z nas automat oddechowy to najważniejszy element sprzętu nurkowego. Od jego poprawnego działania zależy przecież to, czy będziemy mogli oddychać pod wodą, a więc także nasze życie. Dlatego powinniśmy otaczać go specjalną troską, dbać o niego, jak o największy skarb. Dlaczego zatem tak wielu z nas nie zwraca należytej uwagi na stan techniczny automatów i ich czystość? To jeden z większych paradoksów naszego nurkowego środowiska, którego nie potrafię zrozumieć. Serwisując od lat automaty oddechowe, wiem, z jaką niechęcią wielu nurków oddaje je do przeglądu, wiedząc, że będą musieli zapłacić za wymianę części, które ich zdaniem są jeszcze sprawne. Przecież automat działa, więc wszystko jest w porządku, prawda? A ja nie wiem, co im powiedzieć, gdy próbują nakłonić mnie, żebym nie wymieniał oringów, membran, grzybków, jeśli "nie będzie to konieczne", jeśli "jeszcze się nadają". Nie wiem, co im powiedzieć, ponieważ brak mi słów, kiedy ktoś kładzie na szali z jednej strony własne bezpieczeństwo, własne życie, a z drugiej stosunkowo niewielką kwotę (jest to koszt rzędu 50 - 200 złotych raz do roku). To znamienne, że właśnie automaty takich "oszczędnych" nurków są przeważnie najbardziej zaniedbane i wymagają najwięcej pracy, by przywrócić je do bezpiecznego dla użytkownika stanu.

Automaty oddechoweAutomat oddechowy powinien być oddawany do przeglądu przynajmniej raz do roku, niezależnie od tego, jak intensywnie go używamy. Jeśli jest on eksploatowany bardzo intensywnie, należałoby przeglądać go częściej, ale nigdy rzadziej a to dlatego, że niektóre elementy zużywają się niezależnie od tego, czy automat pracuje, czy nie, dotyczy to zwłaszcza uszczelnień zaworu drugiego stopnia. Z tego powodu, jeśli nurkujemy sezonowo i mamy kilkumiesięczną przerwę w nurkowaniu, lepiej oddawać automat do przeglądu przed sezonem a nie po nim.
Jednak same regularne przeglądy automatu nie zapewnią nam jego poprawnego działania. Jeszcze ważniejsze jest dbanie o niego, zwłaszcza o jego czystość. Najbardziej zagrożonym różnego rodzaju usterkami elementem automatu jest jego drugi stopień, ponieważ zwisając luźno na dość długim (a czasem nawet bardzo długim) wężu narażony jest na uderzenia, zabrudzenie, rozdeptanie a nawet zgniecenie, jeśli nie otoczymy go należytą opieką. Z pewnością najgorzej jest z luźno zwisającym octopusem, na który niebezpieczeństwa czyhają nie tylko na lądzie, ale również pod wodą. Nie trudno sobie wyobrazić, jak będzie działał octopus, który choćby przez kilka minut był ciągnięty w mule... Aby zabezpieczyć nasze drugie stopnie przed przykrymi niespodziankami pamiętajmy o kilku prostych zasadach. Podczas montowania sprzętu nie zostawiajmy węży luźno zwisających - najlepiej trzymać je w ręku a jeśli musimy je wypuścić, to upewnijmy się, że drugie stopnie leżą na czystym i bezpiecznym podłożu. Octopus powinien być zawsze przymocowany tak, żeby nie zwisał i nie był ciągnięty po ziemi lub po dnie. Na szczęście "dyndające" octopusy widuje się coraz rzadziej, dzięki rosnącej popularności alternatywnej koncepcji dodatkowego źródła powietrza. Coraz częściej układ automat główny/octopus zastępowany jest układem automat główny/automat zapasowy, zawieszony na elastycznej pętli pod szyją nurka - w ten sposób nic niepotrzebnie (i niebezpiecznie) nie zwisa poza naszą kontrolą.

Automaty oddechowePomówmy teraz o pierwszym stopniu, czy jemu też coś grozi? Pozornie nie - to przecież zwarta, zamknięta i bardzo solidna konstrukcja. Jednak te pozory czasem bywają bardzo mylące. To właśnie serwis zaniedbanego pierwszego stopnia jest najbardziej uciążliwy, czasem też bardzo kosztowny. Generalnie groźne dla pierwszego stopnia automatu jest wszystko, poza powietrzem (czy też innym czynnikiem oddechowym), co dostanie się do jego wnętrza. Dlatego też zawsze powinniśmy zatykać dostęp do wnętrza automatu specjalną zaślepką (w większości automatów takie zaślepki są na wyposażeniu standardowym). Natomiast pod wodą musimy chronić automat przed zalaniem. Wiem, pozornie wydaje się to paradoksalne - jak można zalać automat przykręcony szczelnie do butli? Można, ponieważ to połączenie jest szczelne tylko pod wysokim ciśnieniem. Jeśli będziemy nurkowali z zapasem powietrza w butli poniżej 20 atmosfer, może dojść do takiego rozszczelnienia, że do wnętrza pierwszego stopnia zacznie dostawać się woda. Pół biedy, jeśli jest to woda słodka - wtedy przeważnie wystarczy wysuszyć automat i wszystko jest w porządku. Ale jeśli zalejemy pierwszy stopień wodą morską... do tego jeszcze dojdziemy.

Innym niebezpieczeństwem dla pierwszego stopnia automatu jest nurkowanie z butlami nieposiadającymi rurki syfonowej w zaworze. Taka rurka zabezpiecza przed dostaniem się do automatu niepożądanych substancji znajdujących się w butli, gdy odwrócimy się pod wodą do góry nogami. To, co znajduje się na dnie butli nurkowej, to przeważnie niewielka ilość wodno-olejowej emulsji, efekt stygnięcia powietrza po sprężaniu. Ale czasem ta emulsja przybiera postać rdzawego błota… Zdarzyło mi się czyścić dwa automaty, które przestały działać pod wodą na skutek całkowitego zapchania takim błockiem. Jak można ustrzec się przed taką niespodzianką, bardzo niemiłą i niebezpieczną? Jeśli korzystamy z butli, której nie jesteśmy pewni, możemy na kilka minut odwrócić ją do góry nogami a następnie, w takiej właśnie pozycji odkręcić na chwilę zawór. Jeśli poza syczącym powietrzem z butli nic się nie wydostanie, to wszystko w porządku. Natomiast, jeśli na podłodze przed nami pojawi się brązowa smuga, to poprośmy o inną butlę...

Automaty oddechoweNa koniec jeszcze parę słów o największym wrogu automatu oddechowego - wodzie morskiej. Nam, nurkom, woda morska kojarzy się zazwyczaj bardzo pozytywnie. Gdy o niej myślimy natychmiast pojawiają się przed oczami kolorowe rafy, niesamowite wraki, wielkie ryby..., ale słona woda wewnątrz naszego automatu to poważne niebezpieczeństwo. Gdy woda odparuje, na wszystkich powierzchniach pozostaną osady soli mineralnych, powodując niesprawne działanie automatu, niszczenie uszczelnień, a nawet korozję. Po zalaniu automatu słoną wodą należy jak najszybciej oddać go do serwisu, inaczej może nas zawieść w najmniej odpowiednim momencie. To, co pozostaje po odparowaniu wody morskiej jest niedobre nie tylko dla wnętrza automatu. Pamiętajmy, że istotne elementy tego urządzenia znajdują się w komorach wodnych pierwszego i drugiego stopnia, oraz w komorze niskiego ciśnienia, która, jeśli nie trzymamy automatu w ustach, również wypełnia się wodą. Aby uniknąć osadzania się soli mineralnych na powierzchni automatu, powinniśmy zawsze po nurkowaniu w morzu płukać automat w słodkiej wodzie. Jednak należy to robić umiejętnie, żeby mu przy okazji nie zaszkodzić. Oczywiście płuczemy automat tylko z zewnątrz, starając się nie wpuścić wody do środka. Żeby do tego nie doszło wlot do pierwszego stopnia musi być zabezpieczony (najlepiej mocno dociśnijmy go kciukiem) podczas takiej kąpieli nie wolno wciskać bypassu, żeby nie otworzyć zaworu w drugim stopniu. Pierwszy stopień najlepiej dokładnie przemyć pod bieżącą wodą, drugi stopień można zostawić na jakiś czas zanurzony w wodzie, żeby wszystkie osady mineralne zostały wypłukane.

Podsumowując, aby automat oddechowy działał niezawodnie musimy postępować z nim właściwie, przestrzegając kilku prostych zasad:

  • trzeba uważać, gdzie kładziemy drugie stopnie podczas montażu sprzętu (oprócz bezpieczeństwa istotne są tu również względy higieniczne - przecież zaraz będziemy to trzymać w ustach...);
  • należy tak skonfigurować swój sprzęt, żeby octopus nie zwisał luźno podczas nurkowania;
  • pierwszy stopień powinien być zawsze zabezpieczony zaślepką, jeśli nie jest przykręcony do butli;
  • nurkując nie wolno opróżniać butli "do sucha" - 20 atmosfer to absolutne minimum;
  • lepiej korzystać ze sprawdzonych butli, te, których nie jesteśmy pewni, sprawdzajmy sami;
  • po nurkowaniu w morzu zawsze należy wypłukać automat w słodkiej wodzie;
  • przynajmniej raz na rok należy oddać automat do przeglądu w autoryzowanym serwisie.

Stosując się do tych kilku punktów można mieć pewność, że automat będzie dobrze służył przez wiele lat i nie sprawi żadnej przykrej niespodzianki. W tym zdaniu jest oczywiście trochę przesady, bo przecież zdarzyć się może wiele rzeczy, jednak tej przesady jest tu naprawdę niewiele. Pamiętajcie - zaniedbany automat może w każdej chwili przestać podawać powietrze lub zacząć podawać je w sposób ciągły i zamarznąć. Obie te sytuacje mogą się skończyć tragicznie. W tym stwierdzeniu przesady nie ma już ani trochę.

Piotrek Gliszczyński - CN Nowa AMA

Część I - Sprzęt ABC
Część II - Kamizelki Ratunkowo-Wypornościowe
Część III - Skafandry mokre
Część IV - skafandry suche