Wkrótce informacje o kalendarium 2012.

Nurkowanie z CN Nowa AMA

Nurkowanie - wyprawy, kursy, oferty, promocje.
Bezpłatny biuletyn informacyjny.
Premumerata biuletynu
 
archiwum i regulamin prenumeraty biuletynu nurkowego
Do It Better - część I: Gdy zabraknie powietrza...

Przyczyny braku powietrza

Gdy zabraknie powietrza...Sytuacje, w których nurek zostaje pozbawiony powietrza (lub innego czynnika oddechowego), nie występują zbyt często. Należą jednak do tych, które potrafią w konsekwencji bardzo skomplikować przebieg nurkowania i doprowadzić je do tragicznego końca. Jedną z przyczyn braku gazu to zdarzająca się niezwykle rzadko techniczna awaria sprzętu odcinająca natychmiast dopływ czynnika oddechowego lub prowadząca do jego szybkiej utraty. Zdarzające się znacznie częściej zamarznięcie automatu może, podobnie jak wyżej, spowodować całkowite zatrzymanie przepływu lub utratę gazu. Jednak naprawdę największym problemem jest sam nurek. Blisko 80% przypadków braku powietrza wynika z nieuwagi lub brawury najbardziej zainteresowanych uniknięciem tego typu problemów. Sytuacja dotyczy najczęściej dwóch postaci: nurek bardzo początkujący i nurek prawie bardzo zaawansowany. Pierwszy - zafascynowany podwodnym światem, zmagający się ze sprzętem i pływalnością, bez wyrobionych odruchów nie będzie pamiętał, by systematycznie patrzeć na manometr. A konsumpcje powietrza mamy jeszcze oj, naprawdę dużą... Drugi - mający już w swoim rejestrze znaczną liczbę nurkowań, nie zgodzi się z sugestią czerwonego pola na manometrze i przedłuży nurkowanie o kilka minut. Złośliwy los z całą pewnością wykorzysta ten czas zwiększając prąd wody, dodając parę "niespodziewanych" minut dekompresji, spowalniając wynurzanie partnera czy też zaplątując jakiś element wyposażenia w linę, której nie powinno być w pobliżu. Bez względu na stopień doświadczenia (chociaż z różnych powodów), często dochodzi do sytuacji braku czynnika oddechowego w wyniku błędnego planowania nurkowania lub braku takiego planowania. Typowe błędy to nieprawidłowo policzony wpływ głębokości na zużycie gazu oraz nie uwzględnienie czynników zwiększających jego konsumpcję (np. zmęczenie, wychłodzenie, wysiłek czy stres) lub wydłużających czas nurkowania (np. pobyt na przystankach dekompresyjnych).

Najczęstsze reakcje poszkodowanych

Pomijając już dalsze rozważania na temat przyczyn braku gazu, treść artykułu zbliżyła się do momentu kulminacyjnego, w którym jednemu z nurków zabrakło czynnika oddechowego. W zależności od konstrukcji automatu oraz jego nastaw, zanik przepływu gazu następuje w różnym tempie. Najczęściej od pewnej, granicznej wartości malejącego ciśnienia szybko i wyczuwalnie rosną opory oddechowe. Dla każdego nurka jest to chwila niepokojąca i wywołująca stres. W zależności od doświadczenia, nurek jest w stanie w jakiś sposób opanować sytuację, natomiast zawsze odbierze ją jako awaryjną i w takim trybie będzie ją rozwiązywał.
Skrajna reakcja wywołana paniką to szybkie, niekontrolowane, samotne wynurzenie. Z powodów oczywistych (utrata asekuracji oraz narażenie na urazy i chorobę ciśnieniową) tego typu zachowanie ogromnie zwiększa ryzyko wystąpienia tragicznego zdarzenia nurkowego. Dyktowane przez podświadomość jest bardzo trudne do opanowania. Na szczęście, jak wskazują statystyki, większość nurków, którzy znaleźli się w sytuacji braku czynnika oddechowego, stara się zasygnalizować problem swojemu partnerowi. W tym miejscu należy wspomnieć o dodatkowym utrudnieniu, jakim bardzo często jest niejednoznaczność pokazywanych znaków. Można przypuszczać, iż nie zawsze wynika to z nieznajomości standardów komunikacji podwodnej, ale przede wszystkim ze stresu i potrzeby oddania w jak najkrótszym czasie potężnego i ciążącego bagażu emocji. Sposób przekazywania informacji o zagrożeniu wiele mówi na temat stanu psychicznego w jakim znajduje się poszkodowany i pozwala z dużą dokładnością oszacować przebieg i powodzenie akcji ratowniczej.

Postępowanie ratownicze

Sytuacja braku powietrza u jednego z nurków powinna natychmiast skłonić jego partnera do rozpoczęcia akcji ratowniczej. Opisany poniżej algorytm został stworzony przy założeniu, iż nurkowie posługują się tylko jednym automatem ratownika. Jest to jedyna metoda w sytuacji, w której ratownik nie posiada całkowicie zdublowanego systemu (dwa pełne automaty oddechowe). W sytuacji nurkowania w zimnych wodach jest to również metoda o wiele bardziej bezpieczna (ze względu na ryzyko zamarznięcia automatu) niż stosowanie zapasowego drugiego stopnia (tzw. octopusa).

1. Załóż chwyt zabezpieczający
Znajdź prawą szelkę kamizelki ratowanego. Złap ją pewnie lewą dłonią, koniecznie wkładając rękę pod spód uprzęży. Chwyć mocno. Jeżeli trzeba, to poświęć na tę czynność parę sekund więcej tak, abyś czuł, że uchwyt jest pewny na 100%. Nie wykorzystuj D-ringów, tasiemek i troczków. Tylko uprząż! Dzięki temu nie zgubisz partnera.

2. Przyciągnij partnera do siebie
Jeżeli założyłeś chwyt zrobisz to bez trudu. Przybliż jego twarz do swojej. Popatrz w oczy. Pokaż mu swoje, spokojne oczy. Dzięki temu skrócisz drogę, jaką będzie musiał pokonywać automat, a widząc oczy partnera i słysząc jego oddech będziesz wiedział, w jakim jest stanie psychicznym. Pamiętaj, że w ten sposób również go uspokoisz.

3. Podaj automat
Wyjmij automat ze swoich ust kierując go ustnikiem do dołu. Dzięki temu unikniesz wzbudzenia automatu. Trzymając całą dłonią za puszkę, skieruj automat w stronę ust ratowanego. Pomóż partnerowi naprowadzić ustnik. Delikatnie wciśnij przed pierwszym wdechem by-pass. Dzięki temu uchronisz partnera przed zachłyśnięciem.

4. Pozwól odpocząć partnerowi
Jeżeli Twoje samopoczucie na to pozwoli, daj partnerowi chwilę pooddychać. Niech uspokoi oddech, niech znowu poczuje przyjemny przepływ powietrza. Przed chwilą mu go zabrakło, na pewno jest przestraszony. Dzięki temu sprawisz mu sporą przyjemność, a sobie ułatwisz w znacznym stopniu kolejne działania.

5. Ty też oddychaj
Nie zapominaj, że to Ty jesteś najważniejszy. Od Ciebie zależy powodzenie całej akcji i musisz dbać o siebie. Delikatnie, ale stanowczo, odzyskaj automat i weź przynajmniej jeden oddech. Dzięki temu nie stracisz przytomności.

6. Oddychajcie na przemian
Ponownie oddaj automat, ponownie go odzyskaj, ponownie oddaj, ponownie odzyskaj. Staraj się jak najszybciej uzyskać rytm 1x1, czyli jeden oddech Ty, jeden oddech partner. Dzięki temu skrócisz czas oczekiwania na automat i zapewnisz optymalne (w tych warunkach) dostarczanie organizmowi tlenu.

7. Rozpocznij wynurzanie
Kiedy będziesz już pewien, że kontrolujesz sytuację (najszybciej jak to jest możliwe) rozpocznij wynurzanie. Wyraźnie pokaż partnerowi znak "do góry". Uruchom płetwy, porozumiewawczo szarpnij w górę za trzymaną przez Ciebie uprząż partnera. Dzięki temu Twój partner poczuje sporą ulgę i zacznie Ci pomagać.

8. Zwracaj uwagę na wydech partnera
Jeżeli widzisz, że partner wstrzymuje oddech, przypomnij mu o wydechu. Pokaż na swoje usta kiedy wypuszczasz powietrze, dotknij jego ust, postukaj go w klatkę piersiową. Może zrozumie? Gdy partner jest zbyt przestraszony by o tym pamiętać, stosuj zmienną prędkość wynurzania. Kiedy Ty masz automat w ustach a partner wstrzymany oddech, staraj się nie zmniejszać głębokości. Kiedy partner korzysta z automatu wynurzaj się. Pozwól mu wziąć dwa, trzy wdechy a Ty w tym czasie płyń, płyń do góry! Dzięki temu uchronisz partnera przez urazem ciśnieniowym płuc.

9. Kontroluj pływalność
Chcesz czy nie, stajesz się odpowiedzialny za bezpieczne wynurzenie. Kontroluj pływalność swoją i partnera, który najczęściej w sytuacji awaryjnej nie zwraca na nią uwagi. Wypuszczaj powietrze z kamizelek w takiej kolejności, aby ratowany zawsze zachowywał pływalność dodatnią a Wasza łączna siła wyporu nie powodowała nadmiernego przekraczania prawidłowej prędkości wynurzania. Pamiętaj, że jego kamizelka straciła zasilanie, musisz ją więc szczególnie umiejętnie i rozważnie opróżniać. Podając bezustannie automat musisz pamiętać by nie zwolnić chwytu zabezpieczającego. Nie strać kontaktu z automatem, który możesz puścić tylko wtedy, gdy jest w Twoich ustach. To trudne. Wymaga wprawy i ćwiczeń. Ale dzięki temu wszystkiemu obydwaj w zdrowiu znajdziecie się wkrótce na powierzchni.

10.Zadbaj o partnera na powierzchni
Gdy już wypłyniecie napompuj kamizelkę poszkodowanego. Musisz to w tej chwili zrobić ustami, bo jak pamiętasz partner nie ma powietrza. Powiedz, ze wszystko jest w porządku. Pokaż mu słońce. Dzięki temu to prawdopodobnie będzie jedna z jego najpiękniejszych chwil w życiu.

Najczęściej popełniane błędy

W czasie wykonywania procedury awaryjnej bardzo łatwo o popełnienie błędu, który zdecyduje o niepowodzeniu akcji. Często zdarza się, iż nurek poinformowany przez partnera o braku czynnika oddechowego podaje automat nie zakładając chwytu zabezpieczającego. Bez tego elementu, procedura może w każdej chwili zakończyć się tragicznie z powodu zgubienia się nurków, z których jeden jest bez powietrza. Bezpieczne udzielenie pomocy w wodach o małej przejrzystości, często w warunkach podniesionego z dna mułu, jest niemożliwe bez chwytu zabezpieczającego wykonanego jako pierwsza czynność ratownicza. Chwyt musi być utrzymywany przez cały czas wynurzania oraz na powierzchni do chwili uzyskania przez poszkodowanego bezpiecznej, dodatniej pływalności. Kolejne zagrożenie wynika z budowy samego automatu oddechowego. Zdecydowana większość stosowanych obecnie automatów nie jest symetryczna. Dokładnie chodzi tu o drugi stopień redukcji, dla którego bardzo istotna jest pozycja pracy. Ustnik musi znajdować się nad kierownicą odprowadzającą wydech. Ustawienie automatu pod wodą w pozycji odwrotnej może doprowadzić do sytuacji, w której automat nie będzie chciał się "przedmuchać", czyli osuszyć z wody. Obrotowe zamocowanie drugiego stopnia do węża międzystopniowego często wręcz prowokuje do podania automatu partnerowi właśnie w pozycji odwrotnej. W opisywanej procedurze awaryjnego wynurzania z jednym automatem, konsekwencją takiego przekazywania automatu będzie otrzymywanie przez poszkodowanego wody zamiast czynnika oddechowego. Automat powinien być podawany w płaszczyźnie poziomej tak, aby ustnik zawsze znajdował się nad kierownicą.

Do zachłyśnięcia się wodą poszkodowanego może również dojść w wyniku nie użycia by-passu przed pierwszym wdechem. Dlaczego? Najczęściej poszkodowany stwierdza brak powietrza, kiedy chce wykonać wdech, czyli właśnie zakończył wydech. Nie ma więc możliwości by swoim wydechem "osuszyć" zalaną wodą puszkę drugiego stopnia automatu. Zaczyna od wdechu i to bardzo łapczywego, wywołanego trwającym już brakiem powietrza oraz stresem. Aby nie dopuścić do zachłyśnięcia się przez poszkodowanego i pogorszenia już awaryjnej sytuacji, ratownik musi w odpowiednim momencie pozbyć się wody z puszki automatu korzystając z przycisku by-pass.
Istotnym błędem jest utrata przez ratownika kontaktu z puszką automatu. Jego stosunkowo łatwe w czasie normalnego nurkowania odnalezienie, może w sytuacji awaryjnej być niemożliwe. Będąc w stresie, z zajętymi rękoma, przy często niewystarczającym oświetleniu ratownik ma małe szanse by znaleźć puszkę automatu, która znalazła się za plecami lub zahaczyła się o wyposażenie ratowanego. Z tego powodu automat może znajdować się tylko w dwóch miejscach: w ręku lub ustach ratownika. Kiedy z automatu korzysta poszkodowany, ratownik powinien trzymać swoją dłoń na puszce. Kiedy ratownik obsługuje ręką kamizelkę lub inny przyrząd powinien w tym czasie trzymać automat w swoich ustach.

Z powodów opisanych powyżej (pewny uchwyt i możliwość naciśnięcia by-passu) podając automat należy trzymać go całą dłonią za czołową część puszki. Za tą metodą przemawia również jeszcze jeden argument. Zwykle, spanikowany nurek powierza ratownikowi większość czynności, które bez kłopotu mógłby prawidłowo sam wykonać. Można sądzić, iż takie zachowanie pozwala w kontekście chwilowego braku wiary we własne możliwości lepiej uwierzyć w powodzenie akcji niesienia pomocy prowadzonej przez drugą osobę. Dotyczy to również umieszczania ustnika w ustach poszkodowanego i koniecznego dla tej czynności sposobu trzymania puszki.

Profilaktyka

Opisana procedura i jej stosowanie to niezwykle obszerny i pełen subtelności technicznych temat. W praktyce jej prawidłowe wykonanie nie należy do najłatwiejszych i warto w programowych lub indywidualnych ćwiczeniach szkoleniowych i treningowych poświęcić jej więcej czasu. Jak w przypadku każdej procedury awaryjnej, konieczność jej zastosowania oznacza, iż dzieję się coś złego, niezgodnego z planem nurkowania. O szczęśliwym zakończeniu procedury zawsze będzie decydowało wiele czynników, z których część niestety może nie być zależna od nurków. Dlatego właśnie należy zrobić wszystko, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której jedynym rozwiązaniem jest już działanie awaryjne. Profilaktyka chroniąca przed koniecznością wynurzania się z jednym automatem jest stosunkowo prosta: odpowiednio częsta kontrola manometru własnego i partnera, przestrzeganie granicznej wartości rezerwy, realna ocena swoich możliwości oraz planowanie nurkowania z wyobraźnią. No i czasem oddanie swojego automatu do serwisu...

Tekst: Jacek Paradowski
Rys: Dominika Matecka

Część II - Gdy zamarznie automat...
Część III - Gdy trzeba wydobyć płetwonurka...
Część IV - Gdy partnera dopadną strachy...
Część V - Sytuacje awaryjne - podsumowanie...

Gdy zabraknie powietrza...Artykuł był drukowany w Magazynie Nurkowanie 2/2006 i jest zamieszczony na naszej stronie za zgodą Redakcji MN.

Poleć powyższy artykuł znajomemu
Adres e-mail znajomego:
Twoje imię i nazwisko:
E-mail będzie zawierał tytuł i link do artykułu oraz Twoje imię i nazwisko.
Wpisanych danych nie gromadzimy