Wkrótce informacje o kalendarium 2012.

Nurkowanie z CN Nowa AMA

Nurkowanie - wyprawy, kursy, oferty, promocje.
Bezpłatny biuletyn informacyjny.
Premumerata biuletynu
 
archiwum i regulamin prenumeraty biuletynu nurkowego
Do It Better - część II: Gdy zamarznie automat...

Przyczyny zamarznięcia automatu

Gdy zamarznie automat...Rozprężające się w automacie oddechowym powietrze, w wyniku efektu Joule'a- Thompsona znacznie obniża swoją temperaturę. Podczas nurkowania w zimnych wodach bardzo często powietrze przepływające przez automat oddechowy osiąga temperaturę ujemną. W wyniku oddziaływania tak niskich temperatur na najmniejsze nawet ilości wody znajdującej się w automacie dochodzi do wytworzenia kryształków lodu, które w sposób mechaniczny zakłócają prawidłową pracę urządzenia.
Pojęcie zimnej wody niekoniecznie musi kojarzyć się z lodem i śniegiem. Realny spadek temperatury w automacie zależy od bardzo wielu czynników, ale prawdopodobieństwo zamarznięcia automatu jest tym większe im bardziej charakter przemiany gazowej w automacie jest zbliżony do adiabatycznego. To obco brzmiące słowo oznacza przemianę gazową odbywającą się bez wymiany ciepła z otoczeniem. Im niższa temperatura otaczającej wody tym dynamika wymiany cieplnej jest mniejsza a ryzyko zamarznięcia automatu większe. Można w sposób umowny przyjąć, iż woda o temperaturze około 10°C jest już wodą zimną. Warto też w związku z tym tematem pamiętać o uwarstwieniu termicznym wody i związanym z tym spadkiem jej temperatury, co w praktyce również oznacza, iż polskie wody na głębokości większej niż 6-7 metrów są wodami zimnymi bez względu na porę roku. Przyczyną pojawienia się wilgoci w automacie może być mokre powietrze ze sprężarki, która w sposób niedostateczny separuje wodę z czynnika oddechowego, emulsja wodno- olejowa zgromadzona w rzadko serwisowanej butli lub niewłaściwie przechowywany i wysuszony automat oddechowy. Woda w drugim stopniu redukcji pojawia się w wyniku skraplania pary wodnej zawartej w wydychanym powietrzu oraz jest również naturalnie związana ze sposobem jego użytkowania (wyjmowanie automatu z ust, zalewanie puszki przy wchodzeniu do wody, itp.) Nie jest możliwe skonstruowanie automatu oddechowego (pozbawionego dodatkowych źródeł ogrzewania) całkowicie odpornego na zamarzanie. Stosowanie odpowiednich materiałów, geometrii kształtu, wymienników ciepła i izolacji komory wodnej może jedynie zmniejszyć podatność automatu na zamarzanie, ale nigdy jej całkowicie nie wyeliminuje.
W wyniku obniżenia temperatury gazu dochodzi do powstania kryształków lodu rozszczelniających bądź blokujących układ redukcyjny automatu oddechowego. Rozszczelnienie objawia się swobodnym i szybkim wypływem czynnika oddechowego, zablokowanie najczęściej całkowitym zatrzymaniem przepływu.

Najczęstsze reakcje poszkodowanych

Zwykle zamarznięcie automatu sygnalizowane jest objawami poprzedzającymi. Może to być jedna lub kilka grudek lodu z dużą prędkością wpadających do ust czy też charakterystyczne "przedłużenie wdechu". Polega ono na tym, że pomimo zakończenia przez nurka wdechu powietrze nadal delikatnie wypływa z automatu. Po chwili przepływ ustaje. Wraz z kolejnymi wdechami spontaniczny przepływ jest coraz dłuższy aż wreszcie dochodzi do dynamicznego, ciągłego wypływu powietrza niemożliwego do zatrzymania. W przypadku zablokowania układu redukcyjnego najczęściej dochodzi do gwałtownego zatrzymania przepływu gazu i pozbawienia nurka czynnika oddechowego. Bardzo rzadko zablokowanie przepływu poprzedzone jest wzrastającymi oporami oddechowymi. Zwykle poszkodowany jest zaskoczony sytuacją. Dostrzeżenie objawów poprzedzających nie zawsze jest możliwe a ponadto wymaga sporego doświadczenia w sytuacjach awaryjnych związanych z zamarzaniem automatów. Dodatkowo, tego typu przypadki najczęściej na kursach nie są omawiane w sposób dostateczny czy też w przypadku kursów realizowanych w ciepłych wodach ich problematyka jest całkowicie pomijana. Biorąc pod uwagę fakt, iż zamarznięciu automatu towarzyszy dynamiczny wypływ powietrza z ustnika wywołujący hałas, strugę bąbli, mroźny chłód w ustach oraz uczucie wyrywania ustnika, nurkowie spotykający się pierwszy raz z taką sytuacją są bardzo zaniepokojeni, zdziwieni i łatwo ulegają panice. Wyrzucenie automatu i ucieczka w stronę powierzchni to najgorsza z możliwych reakcji. Na szczęście większość nurków stara się przede wszystkim zasygnalizować problem partnerowi, chociaż jak się okazuje nie jest to takie proste. W zbiorze znaków podwodnych nie znajduje się pozycja, która by jednoznacznie wskazywała na zamarzniecie automatu. A szkoda. Improwizacja realizowana w sytuacji stresowej nie zawsze w sposób oczywisty staje się sensownym przekazem. Najczęściej poszkodowany nerwowo i chaotycznie pokazuje na automat, kręci przecząco głową, pokazuje znak wynurzania, czasami wyjmuje automat z ust by zademonstrować wypływające nadmiernie powietrze. Kluczowe znaczenie w rozwiązaniu tej sytuacji ma błyskotliwość i doświadczenie partnera pozwalające szybko rozpoznać sytuację i rozpocząć procedurę awaryjną.

Postępowanie ratownicze

Opisany poniżej algorytm został stworzony przy założeniu, iż nurkowie korzystają z własnego zapasu czynnika oddechowego aż do momentu, w którym przestanie być to możliwe.

1. Załóż chwyt zabezpieczający
Znajdź prawą szelkę kamizelki ratowanego. Złap ją pewnie lewą dłonią, koniecznie wkładając rękę pod spód uprzęży. Chwyć mocno. Jeżeli trzeba, to poświęć na tę czynność parę sekund więcej tak, abyś czuł, że uchwyt jest pewny na 100%. Nie wykorzystuj D-ringów, tasiemek i troczków. Tylko uprząż! Dzięki temu nie zgubisz partnera.

2. Przekonaj partnera do jego własnego automatu
Jeżeli masz pewność, że doszło do zamrożenia automatu w pozycji otwartej pokaż partnerowi, aby nadal oddychał z tego automatu. Przytrzymaj mu go w ustach, kiwnij głową, że takie oddychanie jest możliwe. Jeżeli już wyrzucił automat, znajdź go i umieść w ustach poszkodowanego. Dzięki temu wykorzystacie w maksymalnym stopniu zapas gazu, nie stracicie przedwcześnie zasilania urządzeń wypornościowych, uprościcie technikę wynurzania oraz nie pogorszycie widoczności otaczającymi Was rozproszonymi bąblami.

3. Rozpocznij wynurzanie
Raczej się pośpiesz. Kiedy będziesz już pewien, że kontrolujesz sytuację (najszybciej jak to jest możliwe) rozpocznij wynurzanie. Wyraźnie pokaż partnerowi znak "do góry". Uruchom płetwy, porozumiewawczo szarpnij w górę za trzymaną przez Ciebie uprząż partnera. Cały czas pilnuj by partner korzystał ze swojego automatu. Dzięki temu bez problemu (partnerowi trochę zmarzną usta) będziecie oddychali z własnych źródeł gazu. Jak gdyby nigdy nic...

4. Zwracaj uwagę na wydech partnera
Jeżeli widzisz, że partner wstrzymuje oddech, przypomnij mu o wydechu. Pokaż na swoje usta kiedy wypuszczasz powietrze, dotknij jego ust, postukaj go w klatkę piersiową. Może zrozumie? Jeżeli uznasz za stosowne zmniejsz prędkość wynurzania. Dzięki temu uchronisz partnera przez urazem ciśnieniowym płuc.

5. Kontroluj pływalność
Jako ratujący stajesz się odpowiedzialny za bezpieczne wynurzenie. Kontroluj pływalność swoją i partnera, który najczęściej w sytuacji awaryjnej nie zwraca na nią uwagi. Wypuszczaj powietrze z kamizelek w takiej kolejności, aby ratowany zawsze zachowywał pływalność dodatnią a Wasza łączna pływalność nie powodowała nadmiernego przekraczania prawidłowej prędkości wynurzania. Pamiętaj, że jego kamizelka może wkrótce stracić zasilanie, musisz ją więc szczególnie umiejętnie i rozważnie opróżniać. Dzięki właściwej wyporności Wasze bezpieczne wynurzenie stanie się możliwe.

6. Kontroluj ciśnienie gazu
Jeżeli właściwie monitorowałeś w czasie nurkowania ciśnienie we własnych butlach masz teraz na głowie tylko jedno zmartwienie: ciśnienie w butli partnera. Zerkaj często na jego manometr i co najważniejsze pokazuj mu go. Dzięki temu będziesz znał bieżącą sytuację a partnerowi pokażesz, że ma jeszcze gaz i że utrata czynnika oddechowego wcale nie jest tak szybka jak piszą o tym w książkach. To go bardzo uspokoi a Tobie ułatwi realizację procedury ratowniczej.

7. Bądź przygotowany na zmianę procedury
Jeżeli Twój partner za żadne skarby świata nie będzie chciał oddychać z zamarzniętego automatu lub jego automat zamarzł w pozycji zamkniętej czy też w wyniku wzmożonego przepływu właśnie zabrakło mu gazu - nie czekaj. Zaczynaj procedurę wypływania na jednym ustniku opisaną w pierwszej części cyklu artykułów. Dzięki temu Wasze bezpieczne wynurzenie będzie nadal możliwe.

8. Zadbaj o partnera na powierzchni
Gdy już wypłyniecie napompuj kamizelkę poszkodowanego. Jeżeli poszkodowanemu skończyło się już powietrze, musisz to zrobić ustami. Jeżeli wciąż trwa wypływ gazu możesz teraz spróbować zakręcić zawór w butli. Powiedz, że już jest dobrze. Spójrzcie sobie w oczy. Dzięki temu przekonacie się, że znowu się udało.

Najczęściej popełniane błędy

Większość procedur ratowniczych rozpoczyna się od chwytu zabezpieczającego. Jego znaczenie zostało już opisane w pierwszej części cyklu artykułów i również w przypadku wypływania z zamrożonym automatem może przesądzić o powodzeniu akcji. Sytuacja zamrożenia automatu może w bardzo krótkim czasie przerodzić się w sytuację całkowitej utraty czynnika oddechowego, tak więc zaniedbanie chwytu zabezpieczającego może w każdej chwili doprowadzić do tragicznego w skutkach zgubienia się nurków, z których jeden potencjalnie jest bez powietrza. Chwyt musi być utrzymywany przez cały czas wynurzania oraz na powierzchni do chwili uzyskania przez poszkodowanego bezpiecznej, dodatniej pływalności.
W sytuacji zamarznięcia automatu w pozycji otwartej błędem jest wyrzucenie go pod wodą i poszukiwanie alternatywnego źródła powietrza. Wypływające z porzuconego ustnika powietrze nie tylko nie jest wtedy wykorzystywane jako bezcenny w tej sytuacji czynnik oddechowy, ale również tworzy dziesiątki poważnie ograniczających pole widzenia bąbli oraz powoduje niebezpieczne i pełne nieprzewidywalnych zwrotów ewolucje drugiego stopnia automatu w pobliżu ratujących się nurków. Bez względu na to czy nurkowie będą się wynurzali w oparciu o zapasowy automat partnera czy też zdecydują się wynurzać na jednym automacie ratownika, każde z tych rozwiązań będzie technicznie dużo trudniejsze niż wynurzanie się z wykorzystaniem własnych automatów nawet, jeżeli jeden z nich ma otwarty przepływ.
Nurkując w zimnych wodach warto zwrócić uwagę na niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą korzystanie z systemu "octopus". W sytuacji, gdy jednemu z partnerów zabraknie czynnika oddechowego lub automat zamarznie w pozycji zamkniętej, użycie tego systemu przez ratownika powoduje sumowanie przepływu gazu (oddycha równocześnie dwóch nurków) na pierwszym stopniu redukcji i znaczne zwiększenie ryzyka zamarznięcia ostatniego, sprawnego w zespole automatu. Kiedy ratujący nie posiada w pełni zdublowanego sprzętu powietrznego zdecydowanie bezpieczniejsze (chociaż trudniejsze technicznie) jest w tej sytuacji wykorzystywanie przez partnerów jednego automatu oddechowego.
Absolutnie nie powinno się zakręcać pod wodą zaworów odcinąjących. Bez względu na liczbę zaworów czy automatów, zakręcanie zaworu zawsze wiąże się z ryzykiem niewłaściwego wyboru zaworu, pozbawienia dopływu czynnika oddechowego (nawet swobodny wypływ jest lepszy niż żaden) i odłączenia zasilania urządzeń wypornościowych takich jak KRW czy suchy skafander. Następstwa takich zdarzeń mogą być często tragiczne. Jedynym wyjątkiem jest zawór tzw. manifoldu, który nie jest zaworem odcinającym a jedynie separującym i musi być zakręcany osobiście przez nurka, który go aktualnie używa.
Wiele się mówi o błyskawicznym opróżnianiu butli przez zamarznięty w pozycji otwartej automat oddechowy. Konsekwencją tej opinii jest traktowanie sytuacji zamarznięcia automatu w sposób tożsamy z brakiem czynnika oddechowego. Nic bardziej błędnego. Wydatki automatu, często przytaczane w opisach zamarznięć to wartości katalogowe odpowiadające maksymalnemu, konstrukcyjnie założonemu otwarciu zaworu redukcyjnego. W sytuacji zamarznięcia i wystąpienia kryształków lodu w świetle czynnym zaworu redukcyjnego takie otwarcie jest praktycznie niemożliwe. Okazuje się często, że realne wydatki zamrożonych automatów osiągają, co najwyżej 25% - 30% wydatków maksymalnych. Oznacza to, iż czas opróżnienia butli może być na tyle długi, iż pozwoli nurkowi na bezpieczne, asekurowane wynurzenie na powierzchnię przy wykorzystaniu własnego, zamarzniętego automatu z zachowaniem zasilania urządzeń wypornościowych. Wielokrotnie zdarzało się, iż nurek, który zachował zimną krew i wynurzał się zgodnie z opisaną powyżej procedurą bezpiecznie osiągał nadskokową warstwę ciepłej wody, jego automat odmarzał a nurek po wykonaniu przystanku bezpieczeństwa osiągał powierzchnię nie przekraczając ciśnienia rezerwy w butli. Nie każdy oczywiście ma takie szczęście, tym nie mniej z zamrożonego w pozycji otwartej automatu można i trzeba oddychać. Nie jest to komfortowe i przyjemne, ale pozwala w tej konkretnie sytuacji uniknąć wielu niedogodności i zagrożeń związanych z procedurami korzystania z alternatywnego czy partnerskiego źródła gazu.

Profilaktyka

Konieczność stosowania opisanej powyżej procedury oznacza zaistnienie wydarzenia awaryjnego, niezgodnego z planem nurkowania i niosącego ze sobą ryzyko dalszych komplikacji. Bez względu na poprawność wykonania procedury oraz doświadczenie realizujących ją nurków, najważniejszym elementem świadomego i bezpiecznego nurkowania jest profilaktyka i nie dopuszczanie do sytuacji awaryjnych. Pośrednie zabezpieczenie przed zamarzaniem automatów to dedykowany dobór sprzętu, jego odpowiednie serwisowanie i przechowywanie oraz świadome przygotowanie do nurkowania w zimnej wodzie. Bezpośredni, bardzo znaczący wpływ na zmniejszenie ryzyka zamarznięcia automatu ma właściwa technika korzystania z niego pod wodą. Spokojne oddychanie, pulsacyjne napełnianie urządzeń wypornościowych, unikanie sumowania przepływów to tylko niektóre z zagadnień związanych z dobrą praktyką nurkowania w zimnych wodach. Podobnie jak w przypadku innych procedur awaryjnych ich powodzenie zależy od wcześniejszej analizy algorytmów, omówienia ich z partnerem i upewnienia się, że w sytuacji awaryjnej wszyscy zainteresowani będą wiedzieć co robić...

Celem niniejszego artykułu było przedstawienie procedury awaryjnej możliwej do zastosowania w sytuacji zamarznięcia automatu. Osoby zainteresowane problemami zamarzania sprzętu nurkowego i nurkowania w zimnych wodach w szerszym ujęciu odsyłam do mojej książki p.t. "Nurkowanie pod lodem"

Tekst: Jacek Paradowski
Rys: Dominika Matecka

Część I - Gdy zabraknie powietrza...
Część III - Gdy trzeba wydobyć płetwonurka...
Część IV - Gdy partnera dopadną strachy...
Część V - Sytuacje awaryjne - podsumowanie...

Gdy zamarznie automat...Artykuł był drukowany w Magazynie Nurkowanie 3/2006 i jest zamieszczony na naszej stronie za zgodą Redakcji MN.

Poleć powyższy artykuł znajomemu
Adres e-mail znajomego:
Twoje imię i nazwisko:
E-mail będzie zawierał tytuł i link do artykułu oraz Twoje imię i nazwisko.
Wpisanych danych nie gromadzimy