Baza w Rybakach zakończyła swoją letnią działalność 22.08.2010. Teraz zapraszamy na wyprawy nurkowe w inne rejony

Nurkowanie z CN Nowa AMA

Nurkowanie - wyprawy, kursy, oferty, promocje.
Bezpłatny biuletyn informacyjny.
Premumerata biuletynu
 
archiwum i regulamin prenumeraty biuletynu nurkowego
Rekiny - władcy podwodnego świata

Zabójcy?

Rekiny - władcy podwodnego świata"Czy będą rekiny?" Takie pytanie pada najczęściej podczas odpraw przed nurkowaniem w Morzu Czerwonym. To niesamowite, jaką fascynację budzą te zwierzęta wśród nurków, zresztą nie tylko wśród nich. Jednak skojarzenia, jakie budzi słowo "rekin" w masowej świadomości nie są najlepsze - rozcinająca powierzchnię morza płetwa grzbietowa, szeroko rozwarta paszcza, pełna ostrych jak brzytwa zębów, woda barwiąca się na czerwono krwią niewinnej ofiary - niezapomniany film Stevena Spielberga i sporadyczne, sensacyjne doniesienia medialne o atakach rekinów na ludzi mają nad naszą wyobraźnią większą władzę niż zdrowy rozsądek. Bo sprawa z rekinami wygląda tak, że to one powinny się nas bać bardziej, niż my się ich boimy. Przede wszystkim świadczy o tym statystyka - rekiny na całym świecie zabijają rocznie mniej niż dwudziestu ludzi, podczas gdy my mordujemy je masowo - to hekatomba przekraczająca sto milionów sztuk rocznie... Poza tym, spośród ponad czterystu gatunków rekinów zamieszkujących wody naszej planety, tylko kilka jest potencjalnie groźnych dla człowieka - potencjalnie, to znaczy, że nie jesteśmy dla nich w ogóle źródłem pożywienia, nie reagują one agresywnie na każdego człowieka, którego zobaczą nieporadnie pluskającego się w wodzie. Żeby zostać zranionym czy "zjedzonym" przez rekina, trzeba go albo sprowokować, albo mieć prawdziwego pecha, trafiając na bardzo głodnego osobnika, należącego do jednego z nielicznych "niebezpiecznych" gatunków.

Strach

Rekiny - władcy podwodnego świataSkąd bierze się w ludziach ten lęk, czasem wręcz paniczny strach przed rekinami? To nie tylko efekt oddziaływania na naszą wyobraźnię mitów i legend o bezszelestnych ludojadach, czających się tuż pod powierzchnią wody. To również zakorzeniony głęboko w ludzkiej podświadomości lęk prehistorycznego łowcy przed konkurentem, niemającym naturalnych wrogów myśliwym, wyposażonym przez naturę w narzędzia do zabijania, którym nie potrafimy sprostać nieuzbrojeni. Ten głęboko zakorzeniony lęk, podsycany przez kochające sensację media, prowadzi do bardzo dużych szkód w środowisku naturalnym, gdyż przeradza się często w bezmyślną nagonkę na te jedyne w swoim rodzaju zwierzęta - tak, jakby to była wojna, albo one, albo my. Jest to oczywista bzdura i od ponad trzydziestu lat świadome i poważne instytucje zajmujące się ochroną przyrody starają się walczyć ze stereotypem "rekin = ludojad". Bo przecież, jeśli wytępimy rekiny, w morzach nie będzie wcale bezpieczniej, natomiast w sposób bardzo istotny zachwiana zostanie równowaga bardzo wielu ekosystemów. Działania te przynoszą coraz lepszy efekt i coraz częściej fascynacja zrodzona ze strachu przeradza się w fascynację wynikającą z ciekawości. Czy w takim razie nie powinniśmy się bać rekinów, czy możemy się czuć bezpiecznie i swobodnie w ich towarzystwie? Oczywiście nie. Nie da się zaprzeczyć, że w starciu z agresywnie zachowującym się rekinem człowiek ma niewielkie szanse na przeżycie. Jednak lęk może przybierać wiele twarzy. Jeśli wesprzemy go odrobiną wiedzy o życiu i zachowaniach tych zwierząt, może się on przerodzić w świadomy respekt, dzięki któremu spotkanie z rekinem może być niezapomnianą przygodą a nie traumatycznym przeżyciem. Przede wszystkim pamiętajmy o tym, że morze to ich świat, w którym my jesteśmy gośćmi a one władcami. Pamiętajmy, że mimo iż piękne i fascynujące, są to zwierzęta potrafiące ranić i zabijać, jeśli poczują się zagrożone. Tylko kilka gatunków rekinów może zaatakować człowieka "bez powodu" i zrobić mu naprawdę dużą krzywdę. Rekiny - władcy podwodnego świataI to nie złośliwie, czy z "wrodzonego instynktu zabijania", który jest podłym wymysłem, lecz przez pomyłkę. Lata badań nad żarłaczami dowiodły, że ludzkie mięso w ogóle rekinom nie smakuje - jeśli rekin ugryzie człowieka, to prawie natychmiast wypluwa porwany kęs. W zasadzie niesprowokowane ataki rekinów na ludzi można podzielić na dwie grupy. Jeśli rekin nie widział wcześniej człowieka, czasem chce go "spróbować" - pamiętajmy, że są to drapieżniki i ich przeżycie zależy od zjadania innych zwierząt. Jednak po takiej próbie rekin przekonuje się, że akurat to zwierzę jest niejadalne i więcej go nie zaatakuje - rekiny szybko się uczą i mają dobrą pamięć. Druga możliwość, to omyłkowe wzięcie człowieka za fokę. Ten los spotyka najczęściej surferów - człowiek siedzący okrakiem na desce do złudzenia przypomina tego morskiego ssaka. Do tych potencjalnie groźnych rekinów należą żarłacz biały (zwany ludojadem), żarłacz tygrysi, żarłacz jedwabisty, żarłacz tępogłowy i ostronos atlantycki. Wszystkie te gatunki to naprawdę spore ryby, dochodzące do 4 metrów długości. Jednak ryzyko zetknięcia z nimi jest stosunkowo niewielkie, mimo iż występują one we wszystkich wodach strefy tropikalnej, podzwrotnikowej i umiarkowanej. Poza nielicznym rejonami spotyka się je bardzo rzadko - są to prawdziwi samotni myśliwi głębin, prawdziwi królowie podwodnego świata, jednak przeważnie unikają nurków. Jeśli dojdzie do spotkania z takim "potworem", nurek też nie powinien wykazywać zbyt żywiołowego zainteresowania - jeśli będzie gonił rekina i próbował się do niego zbliżyć, jeśli będzie wykonywał gwałtowne ruchy, może zostać potraktowany jako potencjalne zagrożenie i zaatakowany. Ta zasada dotyczy spotkań ze wszystkimi większymi (powyżej półtora metra długości) rekinami - może tak być, że jeśli poczują się zagrożone, zaatakują zbyt natrętnego nurka i dotkliwie go poranią. W większości przypadków za ataki rekinów na nurków odpowiadają nie agresywne zachowania rekinów, lecz nurków właśnie.

Doskonałość

Rekiny - władcy podwodnego świataRekiny to jedne z najstarszych zwierząt żyjących na naszej planecie. Mają za sobą ponad czterysta pięćdziesiąt milionów lat ewolucji, która dała im perfekcyjne wprost przystosowanie do środowiska wodnego i stworzyła najdoskonalszych myśliwych na naszej planecie. Wszystko w biologii rekinów podporządkowane jest jednemu - przetrwaniu. I to przetrwaniu na szczycie - to jedne z nielicznych zwierząt na ziemi, które praktycznie nie mają słabych punktów. Ponieważ rekiny zamieszkują wszystkie strefy mórz i oceanów, poszczególne gatunki różnią się od siebie znacznie, ale wszystkie łączy jedna cecha - są to najskuteczniejsi drapieżnicy w swoim środowisku. Tę skuteczność zawdzięczają budowie ciała i niezwykle sprawnym, wyostrzonym i ściśle powiązanym ze sobą zmysłom. Dzięki swojej budowie rekiny, obok delfinów, są najsprawniejszymi pływakami na ziemi. Widok płynącego rekina potrafi wręcz zahipnotyzować, ich ruchy są tak płynne i perfekcyjne, że nie można od nich oderwać wzroku. Wszystkie rekiny mają ruchomą górną szczękę, choć różne gatunki korzystają inaczej z tego rozwiązania. Żarłacze mogą dzięki niej odgryzać ogromne kęsy zwierząt sporo od nich większych, nawet wielorybów. Wygryzacze stosują niezwykle widowiskową metodę polowania na większe od nich ssaki morskie - najpierw wgryzają się w swoją zdobycz a następnie wykonują obrót o trzysta sześćdziesiąt stopni, wycinając spory kęs ofiary ostrymi jak piły zębami górnej szczęki. Rekiny żerujące przy dnie nie mają ostrych zębów, lecz przystosowały się do miażdżenia pancerzy skorupiaków. U wielkich rekinów filtrujących, takich jak rekin wielorybi i długoszpar (największe ryby na ziemi, ich długość dochodzi do piętnastu metrów) zęby mają marginalne znaczenie, gdyż żywią się one przeważnie planktonem i drobnymi rybami. Budowa ciała rekinów pozwala im skutecznie dogonić i pochwycić ofiarę. Natomiast dzięki wysoce rozwiniętym zmysłom są one w stanie precyzyjnie ją zlokalizować. Rekiny mają doskonały wzrok, jednak w środowisku wodnym ten zmysł sprawdza się jedynie w niewielkim zakresie, ze względu na gęstość ośrodka. Rekiny znakomicie posługują się wzrokiem w końcowej fazie polowania. Do lokalizacji ofiary na większe odległości, czasem nawet bardzo duże, sięgające dziesiątków kilometrów, rekiny używają innych zmysłów, głównie węchu i słuchu. Możliwości, jakie te dwa zmysły dają rekinom są niewyobrażalnie wielkie i wciąż jeszcze nie do końca poznane. Dość powiedzieć, że rekiny są w stanie "wywęszyć" śladowe ilości aminokwasów pochodzących z mięsa i krwi w stężeniu nawet jednego promila. Co więcej, są w stanie określić kierunek, z którego dany zapach czy dźwięk pochodzi. Oprócz pięciu podstawowych, znanych nam zmysłów rekiny posiadają jeszcze dwa niezwykłe sposoby postrzegania otaczającego je świata. Są to zmysł mechaniczny i zmysł elektryczny. Zmysł mechaniczny, zlokalizowany głównie w linii nabocznej, pozwala rekinom rejestrować drgania otaczającego je środowiska, co w połączeniu z ich doskonałym słuchem pozwala im reagować na każdy ruch, nawet na znaczne odległości. Zmysł elektryczny, związany ze znajdującym się w skórze głowy narządami ampułkowatymi, pozwala rekinom rejestrować nawet bardzo słabe pola elektryczne, emitowane przez organizmy żywe. To dzięki temu zmysłowi rekiny są w stanie lokalizować zwierzęta zagrzebane w piasku. Zmysł elektryczny jest też niezwykle przydatnym i sprawnym narzędziem nawigacyjnym, dzięki któremu rekiny potrafią podczas swoich wędrówek precyzyjnie trafiać do miejsc oddalonych o setki kilometrów.

Wielka pomyłka

Rekin ludojad. Chyba każdy potrafi sobie wyobrazić to zwierzę, najpowszechniejszy wizerunek rekina na świecie. To właśnie ten rekin był głównym bohaterem filmu "Szczęki". W powszechnej opinii jest to najgroźniejszy i najbardziej drapieżny gatunek rekina, odpowiedzialny za największą ilość ataków na ludzi. Beznamiętny zabójca, żyjący tylko po to, żeby niszczyć wszystko, co się rusza. Mity na jego temat są tak głęboko zakorzenione w ludzkiej świadomości, że jego nazwa potoczna funkcjonuje na równi z oficjalną nawet w wydawnictwach naukowych. Czym żarłacz biały (o wiele mniej sensacyjnie brzmi, prawda?) zasłużył sobie na taką opinię? Przede wszystkim wyglądem - to naprawdę przerażające zwierzę i jeden z najbrzydszych rekinów, budzący strach i respekt rozmiarami (największe sztuki dochodzą do prawie ośmiu metrów, przeciętnie około czterech), błyszczącymi, niemal okrutnymi czarnymi oczami i potężną paszczą, pełną zębów. Jednak opinia ludojada, jak wynika z wieloletnich badań, nie jest całkiem zasłużona. Okazuje się bowiem, że większość ataków na ludzi to dzieło żarłaczy tygrysich i tępogłowych - biedny ludojad jest dopiero trzeci w rankingu. Ponadto nazwa ta jest kompletnie pozbawiona sensu - żaden rekin nie żywi się ludzkim mięsem... Żarłacz biały jest smutnym przykładem tego, jak mity i sensacyjne legendy mogą doprowadzić do wyginięcia - przez wiele lat tępiony za sam fakt istnienia, gatunek ten stoi dziś u progu zagłady. Na szczęście w wielu krajach został już objęty ochroną gatunkową a ludzie coraz częściej, zamiast mordować, wolą oglądać go pod wodą... na wszelki wypadek zamknięci w metalowej klatce.

Tekst: Piotr Gliszczyński
Zdjęcia: Katarzyna Świerczewska
Poleć powyższy artykuł znajomemu
Adres e-mail znajomego:
Twoje imię i nazwisko:
E-mail będzie zawierał tytuł i link do artykułu oraz Twoje imię i nazwisko.
Wpisanych danych nie gromadzimy