Zapraszamy do bazy w Rybakach: 695-661-092, rybaki@nowa-ama.pl

Wyprawy nurkowe CN Nowa AMA

Nurkowanie - wyprawy, kursy, oferty, promocje.
Bezpłatny biuletyn informacyjny.
Premumerata biuletynu
 
archiwum i regulamin prenumeraty biuletynu nurkowego
Wspomnienia z roku 2009
Wspomnienia z roku 2008 W pamiętniku przeczytasz o imprezach, wyjazdach, szkoleniach i wydarzeniach w jakich braliśmy udział w ostatnim czasie. Krótkie, ilustrowane relacje to kolejne etapy działalności Nowa AMA. Pamiętnik prowadzony jest od czasu kiedy powstał pomysł jego tworzenia i wspomnienia w nim zawarte nie wyczerpują naszej historii.
Marsa Alam, 5 - 12 grudnia 2009
Marsa Alam, 5 - 12 grudnia 2009
Aby znieść w zdrowiu przygotowania do Świąt zachowując entuzjazm i siły witalne organizm ludzki potrzebuje światła. Ile dni słonecznych mamy w Polsce w pierwszym tygodniu grudnia? Pomimo, iż w Egipcie o tej porze roku słońce zachodzi wcześniej, to dopóki nie schowa się za górami świeci naprawdę pięknie i mocno. A patrząc subiektywnie na sprawę mógłbym przysiąc, że w Marsa Alam barwa tego światła jest zupełnie wyjątkowa...

Jacek Paradowski

Zdjęcia: Agnieszka Bogusz, Kasia Krzemińska, Monika Kornecka, Marcin Zawada, Grzegorz Wesołowski, Adam Sylwestrowicz



Fotorelacja >>>

Kurs nurkowania w suchym skafandrze - jezioro Białe, 21-22 listopada 2009
Kurs nurkowania w suchym skafandrze - jezioro Białe, 21-22 listopada 2009
To nic, że jak wstawaliśmy to była ciemna noc... to nic, że przez całą drogę nad jezioro Białe była mgła... to nic, że nie było słońca, a woda miała tylko 7 stopni... to nic, że rękawice mi przeciekały. To wszystko naprawdę nie miało znaczenia. Najważniejsze, że znowu zanurzyliśmy się w zielonkawej wodzie... że znowu bąble były wokół nas... że nauczylismy się czegoś nowego... i przede wszystkim, że siedząc przy grillu było nam wspólnie naprawdę ciepło. Tak po prostu...

Katarzyna Kazała

Zdjęcia: Małgorzata Radzanowska



Fotorelacja >>>

Wyprawa do kamieniołomów Kamenz, Niemcy, 11 - 14 listopada 2009
Wyprawa do kamieniołomów Kamenz, Niemcy, 11 - 14 listopada 2009
Sparmann, Prelle, Horka, Luise i Wetro...- steinbruch - czyli Kamieniołomy...Nazwy te od jakiegoś czasu rozbudzały wyobraźnię i sprawiały, że oddech stawał się głębszy, a serca biły mocniej... Wiedzeni nurkowym instynktem zapragnęliśmy przekonać się, jak to jest zanurzyć się w nich i własną ręką dotknąć znajdujących się tam pionowych ścian . Z tego powodu, w połowie listopada, ekipą instruktorów i przewodników Nowej Amy wyruszyliśmy na nurkowy rekonesans kamieniołomów położonych w okolicach niemieckiego miasta Kamenz. Nurkowaliśmy w największych z nich, i bez względu na to, czy było to nurkowanie na głębokość 10 m, czy też 60 m, zostaliśmy zauroczeni pięknem, potęgą oraz zaskakującą różnorodnością tych zbiorników wodnych. Pod powierzchnią czekały na nas osuwiska kamieni, skalne bloki oraz pozostałości przemysłu wydobywczego z XIX wieku. Niektórzy z nas mieli okazję poczuć dreszcz na plecach spotykając wyłaniającego się z mroku 1,5 metrowego jesiotra. Uhhh... Do tej pory nie możemy zapomnieć też niezwykłego koloru wody w kamieniołomach, rozciągającego się od stalowoszarego błękitu, przez niezwykle intensywną zieleń aż do prawie piekielnej czerni...Wrażenia niewątpliwie potęgowała przejrzystość wody dochodzącą do 15 m i co ważne, tylko w niewielkim stopniu zakłócała je nieco niższa od normalnej ;) temperatura wody. Z nurkowania na nurkowanie byliśmy coraz bardziej podekscytowani, tak że pod koniec wyjazdu, nosząc twiny na plecach i stage w rękach, biegaliśmy niczym sarenki po nieskończenie długich schodach prowadzących do każdego z kamieniołomów... Marek - pozdrawiamy!

Niezaprzeczalnie, kamieniołomy okolic Kamenz oferują zapierające dech w piersiach wrażenia, dostępne zarówno początkującym jak i doświadczonym nurkom. To bardzo nas cieszy, bo chcemy tam wrócić razem z Wami już na początku maja przyszłego roku. Jak było tym razem, w listopadzie, zobaczcie sami ...

Michał Gólcz

Zdjęcia: Piotr Gliszczyński, Jacek Paradowski, Marek Kolendo



Fotorelacja >>>

Sipadan, 7 - 15 listopada, 2009
Sipadan, 7 - 15 listopada, 2009
Rozsławiona przez Jacques'a Cousteau malutka wyspa Sipadan na Morzu Celebes stała się naszą słoneczną receptą Nowej Amy na listopadową depresję. Ten niewielki szczyt dawnego wulkanu, wraz z otaczającymi go rafami koralowymi, stanowi obecnie jeden z najbogatszych ekosystemów na Ziemi. Uwierzyliśmy w to już po pierwszym zanurzeniu na Barrcuda Point. Tańcząca w promieniach słońca olbrzymia ławica ostroboków odwracała naszą uwagę od licznych rekinów opływających wyspę dookoła, natomiast rozleniwiający prąd zaniósł nas do miejsca, gdzie setki barakud tworzyły swoje gigantyczne "tornado". Po kilku nurkowaniach przestaliśmy już zwracać uwagę na dziesiątki żółwi morskich, napoleonów oraz rekinów i skoncentrowaliśmy naszą uwagę na mniejszych gatunkach błazenków, skorpen, ośmiornic, ryb krokodylich, ślimaków nagoskrzelnych i węgorzy piaskowych. Dzięki możliwości samodzielnych nocnych nurkowań odkryliśmy znaczenie podwodnej nawigacji, której "doskonała" znajomość pozwoliła na alternatywne zwiedzenie naszego "Sipadan Water Village" . Do listopadowej rzeczywistości wróciliśmy przepełnieni bajkowymi obrazami z nadzieją ich ponownego zobaczenia...

Janusz Wojtyna

Zdjęcia: Janusz Wojtyna



Fotorelacja >>>

Dahab, 3 - 10 listopada 2009
Dahab, 3 - 10 listopada 2009
To miał być kameralny wyjazd, dla 6 osób... Ale pewnego dnia jego pomysłodawcy wpadli na pomysł, że "nie chcą się alienować", co zaowocowało zamknięciem listy na 20 nazwiskach. Okazało się, że ich pomysł był strzałem w dziesiątkę, bo mimo dość dużej liczby uczestników wyjazd i tak okazał się kameralny... Jak to możliwe? Jeżeli zbierze się 20 sympatycznych i wesołych osób, które dobrze się razem bawią, wszystko jest możliwe . Również tym razem niektórym udało się zrobić 21 nurkowań, mimo iż dni były zdecydowanie krótsze, niż w czerwcu. Rosnąca z dnia na dzień grupa miłośników nurkowania przed śniadaniem miała okazję podziwiać przepiękne wschody słońca nad Arabią Saudyjską, a co poniektórzy niedowiarkowie mogli się przekonać, że jazda wielbłądem na nurkowanie to fajna zabawa...

Piotrek Gliszczyński

Kasia Rzewuska, Monika Kornecka, Agnieszka Banasiewicz, Andrzej Kaczorek, Wojtek Sopotnicki, Marcin Lipiński, Piotrek Gliszczyński



Fotorelacja >>>

Safari Brother Islands, 10 - 17 października 2009
Safari Brother Islands, 10 - 17 października 2009
Kiedy na środku Morza Czerwonego, w piękne, upalne popołudnie, kolega pokazuje zdjęcie z domu, na którym widnieje zaśnieżone podwórko, można doznać szoku... jeśli dzieje się to w pierwszej połowie października, szok może zwalić z nóg... Cóż, to już trzeci raz w tym roku udało mi się uciec w ciepłe kraje przed nagłym atakiem zimy . Wszyscy, którzy dowiadywali się, że jedziemy na Brothersy, żartowali, że musimy uważać, żeby nie zjadły nas rekiny - jak się okazało na miejscu, rekiny nie miały ochoty nas zjeść (zamiast ilości, tym razem postawiły na jakość - były młoty, był kosogon i przepiękny rekin wielorybi), natomiast niektórzy powinni bardziej uważać na latarnie morskie... Szczęśliwie z potyczki z latarnią Ania wyszła może nie zwycięsko, ale bez poważniejszych obrażeń . Po tygodniu wspaniałej przygody, wśród wspaniałości podwodnego świata, przebiegającej w serdecznej i wesołej atmosferze, czekał nas jeszcze jeden szok - przystań w Marsa Ghaleb jakoś tak dziwnie przestała wyglądać jak kawałek Egiptu...

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Czesław Adamiuk, Wojtek Różański, Piotr Pawłowski, Wojtek Pudlarz



Fotorelacja >>>

Zakrzówek, 2 - 4 października 2009
Zakrzówek, 2 - 4 października 2009
Co łączy Dahab i Zakrzówek, jedne z najpiękniejszych nurkowisk, w jakich miałem przyjemność się zanurzyć...? Fakt, że najpiękniej jest w nich wczesną jesienią... Tak było i tym razem - ciepła (no, nie tak, jak w Dahab) i przejrzysta woda, niesamowita sceneria zanurzonych pod wodą skalnych ścian, porośniętych drzewami, między którymi baraszkują okonie, znane dobrze od lat "atrakcje nurkowe" pod postacią środków mniej, lub bardziej masowego transportu, luster, baraków i motorówek, zauroczyły mnie znów, tak jakbym był tam po raz pierwszy. Pogoda też stanęła na wysokości zadania - mimo pesymistycznych prognoz i alarmujących wieści z innych zakątków Polski, na Zakrzówku ten weekend był słoneczny i ciepły... Ale czyż mógł być inny...? I jeszcze jedno - widzieliśmy z Mirkiem suma .

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Sylwia Pietrzak i Michał Karbownik, Stefan Rutkowski



Fotorelacja >>>

Dahab, 22-29 września 2009
Dahab, 22-29 września 2009
Kiedy zaczynają żółknąć liście, coraz częściej pada deszcz i silniej wieje wiatr jest tylko jedna możliwość aby przedłużyć lato - ucieczka do Dahab. Tym razem w procedurze ewakuacyjnej wzięło udział ponad 35 osób, z czego 15 z zamiarem zdobycia podstawowej licencji nurkowej. I było ciepło i słonecznie. Niezmiennie piękne miejsca nurkowe, dużo pracy i emocji. Skuteczność kursu zbliżona prawie do 100%. Kolacja na pustyni w świetle księżyca. To jest po prostu Dahab. Tak blisko jest tak wiele...

Jacek Paradowski

Zdjęcia: Bartosz Kontny, Ryszard Machnicki, Paweł Bogatko, Sebastian Ludwiczak



Fotorelacja >>>

Jeziora Puszczy Augustowskiej, 11 - 13 września 2009
Jeziora Puszczy Augustowskiej, 11 - 13 września 2009
Jak to się dzieje, że Suwalszczyzna zawsze, jak magnes, przyciąga nurków w takich ilościach...? Tym razem również, podobnie, jak zwykle nad Hańczą, mieliśmy "nadkomplet" uczestników - ponieważ nasza grupa liczyła łącznie 40 osób, musieliśmy zająć kilka pokoi w sąsiednim pensjonacie. Podczas tego weekendu wykonaliśmy cztery nurkowania, każde w innym jeziorze (Serwy, Busznica, Blizenko i Blizno) i każde z tych nurkowań było zupełnie inne. Szczególnie mocno zapadło nam w pamięć sobotnie nocne nurkowanie, w którym wzięły udział 24 osoby - o dziwo udało nam się skończyć przed północą ;) Pogoda podczas tego intensywnego weekendu była równie urozmaicona, jak jeziora, które odwiedziliśmy - uraczyła nas w zasadzie wszystkim, czym mogła o tej porze roku. Było przepiękne słońce, był przenikliwy, chłodny wiatr, były mniej lub bardziej przelotne deszcze i bezchmurne, rozgwieżdżone niebo nad ogniskiem... W przyszłym roku z pewnością tu wrócimy .

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Sylwia Pietrzak, Michał Karbownik, Paweł Borkowski, Stefan Rutkowski



Fotorelacja >>>

Bornholm, nurkowania wrakowe, 27 - 31 sierpnia 2009
Bornholm, nurkowania wrakowe, 27 - 31 sierpnia 2009
Rozpoczęcia rejsu na Bornholm nie mógł doczekać się nikt z uczestników - jak jeszcze nigdy, wszyscy stawili się w porcie w Darłówku przed czasem. Podekscytowanie czekającą nas przygodą dało się wyczuć w każdej niemal rozmowie - nazwy Fu Shan Hai i Whisky padały z częstotliwością spójników. Whisky niestety tym razem pozostała dla nas niedostępna, ze względu na przybierający na sile już od piątkowego poranka, zachodni wiatr, ale Fu Shan Hai udało nam się zwiedzić . Sobota minęła nam na zwiedzaniu wraków XIX wiecznych żaglowców, o wdzięcznych nazwach Affaire i Ada. Zresztą nie tylko ich nazwy były wdzięczne - to jedne z najpiękniejszych wraków, jakie widziałem. Na deser zostawiliśmy sobie nurkowanie z brzegu, w przepięknej zatoczce Hule Havn. Niedziela miała być dal nas dniem powrotu do Polski, już bez nurkowań, ze względu na nadciągający sztorm, lecz gdy tylko wypłynęliśmy z cienia wyspy, okazało się, że nadszedł on trochę wcześniej... Musieliśmy zawrócić, co zaowocowało jeszcze jednym nurkowaniem na Affaire. Do Darłówka udało nam się wrócić w poniedziałek, choć jeszcze mocno bujało... A tak w skrócie - było pięknie, już planujemy powtórkę... .

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Paweł Borkowski, Marcin Laszuk



Fotorelacja >>>

Rybaki, lato 2009 - kursy P1
Rybaki, lato 2009 - kursy P1
Tego lata, podczas 6 turnusów, przez bazę w Rybakach przewinęło się znów kilkudziesięciu nowych adeptów nurkowania, w wieku od 11 do 48 lat. Dzielnie zgłębiali tajniki bezpiecznej eksploracji podwodnego świata i uczyli się, jak czerpać radość z przebywania w środowisku pozbawionym grawitacji. Po pięciu dniach szkolenia nie straszne im było nurkowanie bez maski, oraz chłód panujący na głębokości 20 metrów... I większość z nich nie ustrzegła się czyhającego pod wodą bakcyla uzależnienia i połknęła go gładko, bez popijania, pojawiając się w Rybakach podczas kolejnych weekendów i zapisując się na nasze jesienne wyprawy .

Wszystkim nowym nurkom gratulujemy i życzymy powodzenia .

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Ela i Czesław Adamiukowie



Fotorelacja >>>

Rybaki, lato 2009 - kursy P2
Rybaki, lato 2009 - kursy P2
Tegoroczne kursy P2 przebiegały, w porównaniu z rokiem ubiegłym, w bardziej kameralnych składach - w pierwszym brały udział dwie osoby, w drugim siedem. Szczerze mówiąc, trochę obawialiśmy się o wynik tych kursów, ponieważ ich uczestnicy nie mogli pochwalić się imponującym doświadczeniem nurkowym - większość z nich to zeszłoroczne "pejedynki", jedna z uczestniczek sierpniowego kursu została nurkiem dopiero w marcu tego roku... Nasze obawy okazały się jednak płonne, gdyż wszyscy prezentowali bardzo wysoki poziom umiejętności nurkowych, co w połączeniu z ogromnym zapałem do nauki i determinacją w pokonywaniu trudności, dało doskonałe rezultaty - żadnych poważnych poprawek, żadnych dodatkowych nurkowań, żadnego "nadrabiania zaległości"... Każdy z osobna i wszyscy razem w pięknym stylu zdobyli szlify ratowników podwodnych .

Im również gratulujemy .

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Ela i Czesław Adamiukowie



Fotorelacja >>>

Rybaki, lato 2009 - kursy P3
Rybaki, lato 2009 - kursy P3
Kandydaci na przewodników podwodnych, którzy przystąpili w tym roku do kursu P3, przyjechali do Rybaków mając jasno określony cel - odnieść sukces. W osiągnięciu tego celu nie przeszkodziło nawet dość paskudne przeziębienie jednego z uczestników. Po tygodniu ciężkich ćwiczeń ratowniczych, zarówno na powierzchni, jak i na głębokości 30 metrów, stanęli wreszcie oko w oko ze swoim przeznaczeniem - przez cały weekend to oni organizowali nurkowe życie bazy, nurkowali ze "zwyczajnymi turystami", którzy czasami mieli nie całkiem zwyczajne wymagania i wyszli z tej konfrontacji zwycięsko .

Nowym przewodnikom podwodnym oczywiście także gratulujemy .

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Ela i Czesław Adamiukowie



Fotorelacja >>>

Rybaki, lato 2009 - nurkowania turystyczne i kursy specjalistyczne
Rybaki, lato 2009 - nurkowania turystyczne i kursy specjalistyczne
Baza w Rybakach, to takie miejsce, gdzie nurkowie przyjeżdżają nie tylko po to, żeby nurkować. Większość z naszych gości pragnie przede wszystkim doskonalić swoje umiejętności i większość czasu pod wodą chce poświęcać na ćwiczenia - w tym sezonie najmodniejsze okazało się strzelanie bojki... Regularnie odbywały się również szkolenia specjalistyczne - nurkowania w suchych skafandrach i z użyciem nitroksu, a także ćwiczenia z poręczowania i wycinania z sieci, będące częścią kursu wrakowo-morskiego, który zakończył się podczas wyprawy na Bornholm. Podczas tego lata przybyło w Łańskim kilka podwodnych atrakcji - pozostawiony przez strażaków silnik, przepiękny okaz ceramiki sanitarnej, a także klimatyczna czaszka, która ozdobiła drogowskaz na dłubankę...

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Ela i Czesław Adamiukowie



Fotorelacja >>>

Dahab, 23 - 30 czerwca 2009
Dahab, 23 - 30 czerwca 2009
Jak w ciągu sześciu dni nurkowych w Egipcie zrobić 21 nurkowań? To oczywiste - pojechać na safari... Albo do Dahab pod koniec czerwca . Bardzo długi dzień sprawia, że zrobienie 4 nurkowań dziennie nie jest żadnym problemem logistycznym, pod warunkiem, że wystarczy silnej woli, żeby codziennie wstawać przed siódmą rano... Pomiędzy nurkami zostaje jeszcze mnóstwo czasu na posiłki i wykłady... Jak dla mnie był to bardzo udany nurkowy wyjazd - chyba polubiłem koniec czerwca w Egipcie .

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Maryla Sożyńska, Jan Rzymowski, Piotrek Gliszczyński



Fotorelacja >>>

Hel, kurs WM1, 19 - 21 czerwca 2009
Hel, kurs WM1, 19 - 21 czerwca 2009
Podczas długiego weekendu, poprzedzającego nasz przyjazd na Hel, na Zatoce Puckiej szalał sztorm, krzyżując wszystkim plany nurkowe. Zastanawialiśmy się, czy nam też przytrafi się tak niemiła niespodzianka, jednak znów Neptun był dla nas łaskawy. Dopisała pogoda, dopisały humory uczestników, Nitrox i jego załoga okazali się świetnymi partnerami przy organizowaniu nurkowań wrakowych. A podana pomiędzy niedzielnymi nurkami zupa byłą doskonała (mimo skażenia koperkiem...). Czego można chcieć więcej? Jak najszybszej powtórki .

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Wojtek Gębala, Mariusz Krystoń, Jacek Paradowski, Piotrek Gliszczyński



Fotorelacja >>>

Hańcza, czerwiec 2009
Hańcza, czerwiec 2009
Raz, dwa, trzy... dziesięć, piętnaście... dwadzieścia jeden - liczą miejscowi auta które wyjechały pierwszego dnia z pensjonatu kierując się na Czarci Róg. I tak dwa razy dzienie, przez 4 dni. Czarci Róg, Górna ścianka, Dolna ścianka, Głazowisko, Białe Filipowskie. Trudno powiedzieć czy to sama Hańcza czy jej okolica prowokuje tak wielu naszych znajomych i przyjaciół by co roku, bez względu na pogodę przyjeżdżać tutaj i od nowa poznawać to co kryją tutejsze jeziora. Wystarczy inne światło, inna pora dnia, zmieniony nastrój by ścianka na Hańczy wyglądała tak jak bym patrzył na nią pierwszy raz. I utwierdzał się w przekonaniu, że to się nigdy nie może znudzić...

Jacek Paradowski

Zdjęcia: Ela Adamiuk, Ewa Trenkner, Monika Kornecka, Michał Karbownik, Marian Zamiara



Fotorelacja >>>

Dahab, maj 2009
Dahab, maj 2009
„W Sharm El Shieik trzempieraturia wynoszy 37 sztopnia. Syczymy milago popytu” – wylał po polsku miód na nasze serca kapitan Boeninga 757 należącego do linii AMC. I jak powiedział tak było: lotniskowy zapach przepalonej ropy zawieszony w rozgrzanym, lekko drgającym powietrzu. W ten sposób przywitał nas Egipt we wtorek 19 maja...

Jacek Paradowski

Zdjęcia: Sandra Krąż, Anna Łukasik, Filip Raciborski, Kornel Kornecki, Wojtek Fokciński



Fotorelacja >>>

Zakrzówek, maj 2009
Zakrzówek, maj 2009
Bajecznie wielkie gorgonie, pląsające w krystalicznej wodzie papugoryby, rywalizujące z barwami tęczy ławice małych rybek oraz śmieszne, radosne, uśmiechnięte i zdające się prowokować do przyjaźni anemonki. Tego wspaniałego podwodnego, kiczowatego świata nie spotkacie na Zakrzówku! Ciemne, wręcz granatowe pionowe ściany wyłaniające się z szarości wody. Splątane korzenie drzew zadziwione okolicznościami w jakich się znalazły. Kamienie, przewieszenia, muł i siarkowodór. Ile uroku może kryć w sobie krata zwana szatnią? Trudno ją opłynąć obojętnie. Po prostu bajka! To właśnie w takich miejscach jak to można zrozumieć po co się nurkuje. Pełna swoboda odczuć. Zwierciadło duszy...

Jacek Paradowski

Zdjęcia: Ania Kunikowska, Monika Kornecka, Kasia i Michał Kwiatkowscy, Paweł Borkowski



Fotorelacja >>>

Tajlandia, kwiecień/maj 2009
Tajlandia, kwiecień/maj 2009
Każdy kraj jest inny, ale są takie, których odrębność ma niepowtarzalny charakter. Taka właśnie jest Tajlandia - wyjątkowa, odmienna, egzotyczna. I właśnie Morze Andamańskie w Tajlandii stało się celem naszej kolejnej nurkowej "majówki" z Nową Amą. Wylądowaliśmy na Phuket - największej i najbardziej znanej z tajlandzkich wysp, która na tydzień stała się naszą bazą do podwodnych eksploracji oraz miejscem, gdzie w zaciszu hotelowego spa, można było powoli uwalniać nagromadzony azot. Każdego ranka statek "Dive Asia 2" zabierał naszą ekipę na poszukiwania rozmaitych "maybe-sów" i innych "sometimes-ów", które spodziewaliśmy się zobaczyć podczas nurkowań. O dziwo na "shark poincie" były rekiny. I to jakie! Kilka osobników rekina lamparciego wielokrotnie pozowało nam do zdjęć i wyzwalało adrenalinę. O innych żyjątkach zamieszczonych na naszych fotkach nawet nie wspominam, ze względu na ograniczenia ilościowe tekstu. Przejrzystość wody w Morzu Andamańskim zmienia się bardzo często i waha od kilku do kilkudziesięciu metrów, zatem każde nurkowanie stanowiło dla nas swoistego rodzaju niespodziankę. Kolejną atrakcją były tajskie posiłki, które wprawiały naszą ekipę w błogi nastrój po zakończonych podwodnych wycieczkach. Wspaniałe krajobrazy oraz zapierający dech w piersiach widok wyrastających z morza wysp Phi Phi tylko utwierdzał nas w przekonaniu, że do tej "krainy uśmiechów" trzeba będzie jeszcze wrócić...

Janusz Wojtyna

Zdjęcia: Janusz Wojtyna, Krzysztof Borończyk



Fotorelacja >>>

Dahab, kwiecień 2009
Dahab, kwiecień 2009
Od ostatniej wizyty w Dahab minął niecały miesiąc... Co się zmieniło w tak krótkim czasie? Przede wszystkim pogoda - tym razem było już przyzwoicie ciepło, nawet wieczorami, woda też była cieplejsza (o 2 stopnie, ale już dało się to odczuć). Pierwsza połowa tygodnia minęła przy prawie całkowitym braku wiatru, jednak druga połowa wyrównała braki z nawiązką - czasami trudno było ustać na nogach, dobrze, że chociaż ten wiatr był ciepły... Po uczestnikach widać było niesamowity głód wody - ptswie każdego dnia odbywały się trzy nurkowania, czasem nawet cztery... Niewątpliwym przebojem wyprawy było spotkanie z dwoma żółwiami w Gabr el Bint. Trzeba koniecznie nadmienić, że ten wyjazd zapisze się w historii naszych wypraw jako pierwszy, podczas którego udało się zanurkować jeszcze w dniu przylotu!

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Monika Kornecka, Monika i Marcin Zawada, Jacek Siekiński, Mariusz Krystoń, Piotrek Gliszczyński



Fotorelacja >>>

Dahab, marzec 2009
Dahab, marzec 2009
Dahab w końcówce marca, pomimo zimnej wody (21°C) i braku upałów, ma pewien niezaprzeczalny urok, jak każdy nadmorski kurort tuż przed początkiem sezonu. Wszystko jest już gotowe, by zadowolić tłumy turystów, którzy lada moment zajmą każde wolne miejsce, zarówno nad, jak i pod wodą, tylko brak tychże tłumów... ;) Szczególnie przyjemne jest to na miejscach nurkowych, gdzie można w ciszy i spokoju odbyć błogą sjestę po smacznym lunchu; i pod wodą, oczywiście ;) A pod wodą było naprawdę pięknie, woda była przejrzysta bardziej niż zwykle o tej porze roku, ryb wszelakich ogromne ilości - Dahab dobrze przygotowało się na przybycie ekipy zapalonych fotografów (zarówno nad, jak i pod wodą wyglądaliśmy jak grupa japońskich turystów...). To, co znajduje się w niniejszej fotorelacji, to zaledwie drobna cząstka zdjęć zrobionych w trakcie tego tygodnia;)

PS: I znów udało się uciec z Warszawy tuż przed nagłym atakiem zimy... ;)

Zapraszamy do obejrzenia autorskiej galerii zdjęć podwodnych Wojtka Pudlarza, zrobionych podczas tej wyprawy...

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Ania Kunikowska, Wojtek Pudlarz, Piotrek Gliszczyński



Fotorelacja >>>

Rybaki pod lodem, 27 lutego - 1 marca 2009
Rybaki pod lodem, 27 lutego - 1 marca 2009
Po trzech latach bez lodu, głód zanurzania się pod błękitno-zieloną taflę stał się naprawdę wielki, toteż nic dziwnego, że już w połowie pierwszego podlodowego weekendu w Rybakach pojawił się pomysł, aby "czynność powtórzyć". Zebranie odpowiedniej ekipy nie trwało długo i tym sposobem zawitaliśmy do Rybaków ponownie, zaledwie po dwóch tygodniach. Z początku "okoliczności przyrody" nie zapowiadały się zachęcająco - zimno, mokro, ponuro i zero śniegu, jednak sobotni poranek przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Przywitało nas przepiękne słońce, które z nieskalanie błękitnego nieba oświetlało okolicę przykrytą 10 centymetrową warstwą świeżutkiego, białego puchu. To słoneczko wprawiało nas w doskonały nastrój podczas porannych nurkowań. Podczas nurkowań nocnych towarzyszyły nam w jego zastępstwie gwiazdy na bezchmurnym niebie. Niedziela postanowiła nie wyróżniać się i pod względem wspaniałej pogody poszła w ślady soboty. Aż żal było wyjeżdżać... Pozostaje tylko nadzieja, że na następną taką przygodę nie przyjdzie nam czekać kolejnych 3 lat...

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Agata Racka, Alek Pałasiński, Emilka Tomczyk, Monika Kornecka, Karina Laszuk, Piotrek Gliszczyński



Fotorelacja >>>

Rybaki pod lodem, 13 - 15 lutego 2009
Rybaki pod lodem, 13 - 15 lutego 2009
To bardzo niepokojące i podejrzane, że pod koniec roku 2006 nikt nie ogłosił stanu klęski i zagrożenia naszego istnienia (jako planety) w związku z alarmującym i galopującym tempem ocieplania się klimatu. Według moich obserwacji to niebezpieczne zjawisko wystąpiło w stopniu szczególnie nasilonym w rejonach Warmii i Mazur oraz pojezierza Olsztyńskiego ze wskazaniem na naszą bazę nurkową w Rybakach. I tak trwało przez kolejne, długie dwa lata... Dzieci nie lepiły bałwanów, narciarze siedzieli naburmuszeni w domach, nurkowie nie wchodzili pod lód. Smutek i zniechęcenie...

Aż przyszedł rok 2009. Pewnej nocy zaskrzypiało, zatrzeszczało i pojawił się Mróz. Wielki, szczypiący, prawdziwy Mróz. W temperaturze -18°C nasze serca zabiły szybciej. Jezioro Łańskie pokryło się bajecznie przeźroczystą taflą lodową. Wyciągnięte z magazynu uprzęże i śruby lodowe z trudem powstrzymywały się by ludzkim głosem nie okazać swojej wdzięczności, podniecenia i radości. I tyle nas widziano w domu...

Jacek Paradowski

Zdjęcia: Emilka Natunewicz, Monika i Kornel Korneccy, Jacek Paradowski, Piotrek Gliszczyński



Fotorelacja >>>

Malezja, Sipadan, 20 - 28 stycznia 2009
Malezja, Sipadan, 20 - 28 stycznia 2009
Oczywiście, jedną z zalet prowadzenia centrum nurkowego jest możliwość podróżowania niemalże po całym świecie, poznawania nowych miejsc i kultur. Wystarczy popatrzeć na mapę, coś postanowić, stworzyć projekt, zająć się jego realizacją a jest wielka szansa, że uda się tam wkrótce znaleźć. I zweryfikować swoje wyobrażenia. Ale tak naprawdę to najbardziej lubię wracać do miejsc w których już byłem i które zachwyciły mnie w przeszłości. Mając już wiedzę i doświadczenie zdobyte wcześniej mogę wchodzić na dalsze, głębsze poziomy wtajemniczenia. Dążyć do myślenia i odczuwania jak miejscowy. Zwiedzać ich oczami! To jest dopiero dla mnie prawdziwe poznawanie. O ile więcej zobaczyłem na Mabulu i Sipadanie niż 2 lata wcześniej? Niby ta sama wyspa, te same miejsca nurkowe ale moje uczucia już miały swoje korzenie. Od pierwszego dnia, od pierwszej godziny...

Jacek Paradowski

Pełna relacja z wyprawy na stronie www.strong.pl

Zdjęcia: Ewa Ciechanowska-Urbańska, Anna Dańkowska, Iwona Kulas, Wojciech Ptak, Przemysław Tkacz, Grzegorz Misiak, Marcin Sulikowski, Piotr Juźków, Bartosz Kontny



Fotorelacja >>>

Mauritius, 5 - 13 stycznia 2009
Mauritius, 5 - 13 stycznia 2009
Podczas gdy całą Europę paraliżował nagły atak zimy (który spowodował kilkugodzinne opóźnienie naszej wyprawy na lotnisku w Paryżu), my przemierzaliśmy przestrzeń powietrzną nad Afryką w kierunku Mauritiusa, znanego też jako "rajska wyspa". Nazwa ta, jak przekonaliśmy się na własne oczy, nie jest pozbawiona podstaw - jest tam rzeczywiście pięknie. Wiecznie zielone lasy, złociste piaszczyste plaże, rozległe pola trzciny cukrowej, wulkaniczne góry o fantazyjnych kształtach i równikowe słońce, w południe prawie nierzucające cienia, to wszystko sprawia, że faktycznie ma się wrażenie, że wpadliśmy z wizytą do raju. Podczas tego tygodnia nurkowaliśmy intensywnie na południowym wybrzeżu wyspy. Największą atrakcją tych nurkowań były silne prądy i naprawdę duże ryby, a wśród nich ogończe, tuńczyki, orlenie i rekiny. Dzień odpoczynku od nurkowania poświęciliśmy na zwiedzanie południowej części wyspy, przede wszystkim ukrytego wśród lasów na wyżynie, rozległego parku narodowego, w którym znajduje się święte jezioro Hindusów i najwyższy na świecie posąg boga Siwy. Odwiedziliśmy również sławną na całym świecie wytwórnię modeli statków. I żałowaliśmy w zasadzie tylko jednego - że nasza wizyta w raju trwała tak krótko...

Piotrek Gliszczyński

Zdjęcia: Ryszard Machnicki, Piotrek Gliszczyński



Fotorelacja >>>


Wspomnienia z roku 2010

Wspomnienia z roku 2008

Wspomnienia z roku 2007

Wspomnienia z roku 2006

Wspomnienia z roku 2005

Wspomnienia z roku 2004

Wspomnienia z roku 2003

Wspomnienia z roku 2002

Wspomnienia z roku 2001

Wspomnienia z roku 2000