Baza w Rybakach zakończyła swoją letnią działalność 22.08.2010. Teraz zapraszamy na wyprawy nurkowe w inne rejony

Wyprawy nurkowe CN Nowa AMA

Nurkowanie - wyprawy, kursy, oferty, promocje.
Bezpłatny biuletyn informacyjny.
Premumerata biuletynu
 
archiwum i regulamin prenumeraty biuletynu nurkowego
Nowe podwodne atrakcje w Rybakach!
Nowe podwodne atrakcje w Rybakach!
Dla niektórych płetwonurków okres późnojesienny, zimowy i wczesnowiosenny to pora odpoczynku, relaksu i rekonwalescencji po wyczerpującym sezonie. Niektórzy - ci bardziej aktywni - w cieple swojego fotela planują wtedy kolejne wyprawy i wybierają nowe miejsca nurkowe do odwiedzenia w nadchodzącym sezonie. Jednym słowem nirwana... Nurkowie ekstremalni na chwilę wydobywają się z głębin swoich umysłów i robią w ww okresie "krótką przerwę na wypad pod lód". Jeśli na dodatek są nurkami Nowej Amy, to robią nawet trzy takie przerwy, a następnie wyjeżdżają do Egiptu przygotować się termicznie do sezonu w Rybakach (przez co ich nirwana odchodzi w niepamięć, ale za to umysły przepełnia ekstaza...). Ze względu na fakt, że my (tj. kadra Nowej Amy) wyjeżdżamy na nurkowania razem z naszymi nurkami i równie często czujemy się podekscytowani tak jak oni, postanowiliśmy uroczo wykorzystać ostatnią przerwę zimową i przygotować w Rybakach nowe, podwodne atrakcje na miarę Waszych i naszych uniesień – właśnie w rozmiarze ekscytującym! Naszym zdaniem naprawdę się udało! Mamy nadzieję, że nurkowania na nowych atrakcjach dostarczą Wam wszystkim emocji równie silnych co nam. Liczymy, że nie będziecie musieli już więcej dręczyć swoich umysłów i zastanawiać się, gdzie by tu jeszcze zanurkować... Będziecie chcieli nurkować coraz częściej i tylko w Rybakach. Tylko w Rybakach, tylko w Rybakach...

The Cube - historia powstania i... zatopienia

Sto dwadzieścia elementów konstrukcyjnych, sto osiem metrów sześciennych objętości, tyle samo metrów kwadratowych ścian bocznych i żelazne pręty w podstawach... Tak wygląda od niedawna największa, treningowa przestrzeń zamknięta w jeziorze Łańskim!
Zbudować, zwodować i osadzić na dnie – nic prostszego! Gdy rozplanowaliśmy ją na rysunkach w październiku ubiegłego roku, nic nie zapowiadało znaczącego wydarzenia. Gdy przywieźliśmy ją zimą do Rybaków w częściach, przez chwilę zastanawialiśmy się, czy w ogóle ma to sens – wyglądała bardzo mizernie. W czerwcu, gdy rozpoczęliśmy jej budowę na brzegu, wiedzieliśmy już, że będzie to największa rzecz jaką widziały wody jeziora Łańskiego oraz oczy okolicznych wędkarzy. W miarę postępu prac, z minuty na minutę, wyłaniał się bowiem ogrom projektu. Wędkarzom wydawało się, że stawiamy namiot piwny z ogródkiem. Hmm... Nas przez chwilę ogarnęło przerażenie, czy aby nie przesadziliśmy z rozmiarami. Gdy stawaliśmy obok konstrukcji, czuliśmy się, jakbyśmy stali przy Titanicu. Do zobrazowania wielkości przedsięwzięcia rozgrywającego się potem na wodzie niech posłużą informacje: do zwodowania Cube’a potrzebne było 8 niezatapialnych boji, dwie łodzie wiosłowe, 3 nurków i 50 metrów lin. W czasie tonięcia nacisk wody wywołał naprężenia, które niemal doprowadziły do przełamania konstrukcji, zaś jej uderzenie w dno wzbiło taką ilość osadu, że nurkując prawie godzinę później w celu przyjrzenia się efektom naszej operacji, mieliśmy kłopot ze znalezieniem wejścia do środka. Kto nie był i nie widział, niech żałuje i roni łzy. Emocje były ogromne! Nawet wędkarze ulegli wzruszeniu - namiot zniknął, nie będzie ogródka...
W końcu końców, utopiliśmy efekt naszej pracy na głębokości 15 m, z premedytacją robiąc to w pewnej odległości od bazy. Z tego powodu odnalezienie Cube’a wymaga nieco umiejętności nawigacyjnych. Warto jednak wysilić się i zaplanować to nurkowanie (w szczególności zużycie gazu - dopłynięcie zajmuje trochę czasu), gdyż konstrukcja robi piorunujące wrażenie, gdy powoli i majestatycznie wyłania się z półmroku. Płynąc do Cube’a trzeba być czujnym i rozglądać się uważnie, aby go nie przeoczyć. Podczas jednego nurkowania może nie starczyć czasu na zastosowanie technik poszukiwawczych. Wpłynięcie do środka wymaga chwili zastanowienia, ale po nabraniu odwagi okazuje się wykonalne. Pływanie wewnątrz to test pływalności obojętnej, gdyż wzbicie osadu z dna powoduje niemal natychmiastową konieczność nurkowania w znacznie ograniczonej widoczności. Ogromna przestrzeń wewnętrzna daje możliwość przepłynięcia przez Cube’a w dowolnej konfiguracji – wężykiem, jako para, bądź też jedna osoba nad drugą. Możliwe jest także zawrócenie w miejscu i powrót do wejścia tą samą drogą. To doskonałe miejsce do ćwiczeń dla płetwonurków o nieco wyższym poziomie zaawansowania, zastanawiających się nad udziałem w kursie wrakowo-morskim czy jaskiniowym, chcących potrenować swoją odporność psychiczną albo też poddać bezlitosnej ocenie mułu swoją technikę pływania żabką. Warto wybrać się na Cube’a, chociażby po to, aby poczuć dreszcz emocji i niepokój związany z widokiem wyłaniającego się z toni wodnej tego... "ogromnego czegoś"! Na koniec jedno ostrzeżenie: Nurkując na Cube’ie nie macie żadnej pewności, że będzie tak, jak poprzednim razem. Zadbaliśmy o to, aby jego ściany były przestawialne...

Portowa łódź motorowa w jeziorze

Kolejna niespodzianka, która Was zaskoczy, to duża, leżąca na 7 m głębokości kompletna łódź motorowa o długości kadłuba wynoszącej 8 metrów. Łódź została pozyskana ze stoczni jachtowej w Ostródzie, jako nie spełniająca wymagań konstrukcyjnych i przewidziana do zniszczenia. Zatopiona jest w prawej części podwodnego toru treningowego w niewielkiej odległości od pomostów bazy i może być odwiedzana przez płetwonurków na wszystkich stopniach zawansowania. Łódź stoi...no właśnie, nie powiemy jak. Zachęcamy Was bowiem do świadomego nurkowania na tym wraku i zebrania o nim jak największej ilości informacji. Aby tego dokonać trzeba samemu sprawdzić: gdzie znajduje się stępka łodzi, na której burcie łódź leży, w jakim kierunku skierowany jest dziób, a w jakim rufa, czy można jeszcze odnaleźć pióro steru, od jakiej głębokości zaczyna się nadbudówka, jakim typem silnika łódź była napędzana, jak była kotwiczona do dna lub nabrzeża, czy znajdują się na niej elementy, które mogą stanowić niebezpieczeństwo dla innych nurków, jaki jest rok produkcji łodzi i jaka jest jej nazwa...? Jednym słowem - proponujemy Wam mentalny trening przed eksploracją wraków w rzeczywistych warunkach, gdzie zebranie tego typu informacji wykonywane przez pierwszy zespół nurków jest dopiero początkiem przygody. Zdradzimy jedynie, że atrakcją łodzi jest kompletna, zamknięta sterówka, do wnętrza której, po odsunięciu drzwi, można swobodnie wpłynąć i w zależności od indywidualnych predyspozycji zająć siedzącą lub stojącą pozycję za sterem. Widok przepływających w tym momencie za oknami ryb wywołuje naprawdę interesujące doznania. Polecamy! Poza tym łódź, ze względu na swoje rozmiary, prezentuje się pod wodą niezwykle majestatycznie i pięknie. W słoneczny, bezchmurny dzień, jej nieskazitelnie biały kadłub wyraziście odcina się od zielonej wody jeziora i szarego dna, odbijając promienie słoneczne i rozświetlając przestrzeń wokół. Urzekający widok! Jesteśmy pewni, że w przyszłości łódź stanie się wdzięcznym obiektem dla wielu podwodnych fotografów i zagości na niejednym podwodnym zdjęciu.

Prawdziwa platforma robocza

Zbudowana z potężnych drewnianych bali i skręcona przy pomocy długich jak dłonie śrub platforma leży na głębokości 6m i ma wysokość 2m. Znaleźć jest ją niezwykle prosto - położona jest na wprost naszych pomostów. Ta atrakcja nie od razu znalazła się w pozycji, która ukaże się Waszym oczom, gdy będziecie na niej nurkować. Z powodu niezwykłego obiektu, który jest przymocowany do jej podestu i obciążającego ją z jednej strony, platforma stanęła na dnie...dęba. Ustawić i wypoziomować się ją udało dzięki użyciu ogromnego, ciężkiego sprzętu i pełnej poświęcenia pracy strażaków ze Specjalistycznej Grupy Ratownictwa Wodno Nurkowego w Olsztynie we współpracy z SGRWN w Ostródzie. Potrzebny był do tego wóz ze sprzętem nurkowym, Samochód Ratownictwa Technicznego z dźwigiem typu Hiab, łódź motorowa, kilka idrodyn i dwóch nurków w maskach pełnotwarzowych z systemem podwodnej łączności. Ogromne przedsięwzięcie. Ale uwaga! Platforma oferuje znacznie więcej, niż tylko swój rozmiar. Do jej pomostu przytwierdzony jest bowiem... prawdziwy stół roboczy z imadłem! Jeżeli więc macie odpowiedni sprzęt i ochotę spróbowania pod wodą jeszcze czegoś poza nurkowaniem, prawdziwie męska robota, tj. cięcie, piłowanie, skręcanie i wbijanie - czeka na Was w jeziorze Łańskim w zasięgu płetwy!

Wrak...tym razem samochodu

Jest czarny. Nie posiada świateł, ani kół, ma wybite szyby boczne i zgniecioną maskę. Jednym słowem, wygląda strasznie. Trudno rozpoznać nawet markę samochodu, którym niegdyś był. Ciekawscy będą mogli zajrzeć do środka - samochód ma wyjęte przednie drzwi - i obejrzeć dokładniej ogrom zniszczeń. Jeżeli lubicie szybką jazdę po polskich drogach - ten wrak to dla Was przestroga z powierzchni. Ze względu na fakt, że pragnęlibyśmy spotykać Was pod wodą Rybakach jak najczęściej, prosimy: zwolnijcie, gdy będziecie jechać do nas w następny weekend. Przecież wiecie, że rozsądek i opanowanie, to cechy dobrego płetwonurka. Ten wrak został umieszczony w niewielkiej odległości od wraka dobrze Wam znanej łódki rybackiej. Tak więc w chwilę po odczuciu grozy będziecie mogli przepłynąć kawałek i odzyskać wewnętrzny spokój na jej ławeczkach. Spokój, cisza, relaks, ogromna przyjemność z jednej strony i świadomość istniejącego tuż obok niebezpieczeństwa z drugiej. Dwa, niby odmienne światy, a jednak oba tuż obok siebie... Jak w życiu, i jak w nurkowaniu. Pamiętajcie o tym, gdy popłyniecie dalej.

Hula - hop

Tak, to prawda, w tym przypadku trochę nas poniosło Jeśli będziecie nurkować w jeziorze Łańskim nie zdziwcie się, jeśli Waszym oczom ukaże się nagle wiszące w toni wodnej hula – hop! A tak na prawdę to nawet trzy hula hop na raz Ta atrakcja jest okazją do podwodnej zabawy i ma na celu dostarczyć Wam jak najwięcej radości. To prawie wszystko, bo prawdą jest, że przepłynięcie przez okręgi wymaga wcześniejszego dopracowania konfiguracji sprzętu i usunięcia z niej luźnych elementów mogących spowodować zaczepy, a także sporej gibkości, świadomości własnego ciała i przynajmniej dwóch tygodni zdrowej, niskotłuszczowej diety W przeciwnym razie istnieje ryzyko, że przepływając przez hula – hop zahaczycie o któreś kółko i wypłyniecie na powierzchnię jeziora ubrani w przyrządy gimnastyczne zwiększające elastyczność Waszych bioder. Panie być może jakoś wytłumaczą się z tej sytuacji, ale Panom raczej odradzalibyśmy potem wieczorną wizytę przy bazowym ognisku... W każdym razie próbujcie! Gdyby ogarnęły Was wątpliwości dotyczące Waszej tężyzny fizycznej, serdecznie zapraszamy na wcześniejszą "rozmowę kwalifikacyjną". W jej trakcie służymy nie tylko radą w zakresie sprzętu, ale podpowiemy także, komu możecie oddać swój dodatkowy talerz zupy na najbliższym obiedzie

Duża część nowych atrakcji znalazła się pod wodą dzięki staraniom i pracy płetwonurków ze SGRW-N z JRG-1 Olsztyn, SGRW-N z Ostródy oraz Ośrodkowi Szkolenia KW PSP w Olsztynie.

Tak więc zapraszamy do Rybaków – nowe atrakcje czekają!

Kadra Nowej Amy